Inne niż MW i RN, narodowe, prawicowe, wolnościowe organizacje były zbyt leniwe, by przybyć i oddać hołd bohaterom (w piękny dzień wolny od pracy). Nie było też żadnych polityków, za to kilka osób zbierało podpisy na Konfederacje (oczywiści nie mieli ze sobą ani flag, ani transparentów). Jak deklarował mi organizator marszu, organizatorzy nie zabraniali nikomu na marsz przychodzić, a nawet oficjalnie zachęcali do udziału w patriotycznym zgromadzeniu.

Miałem ze sobą tablice z napisami „pamiętamy o postawie Żydów w 1920 roku” i „bolszewicy też zrobili seks rewolucje”. Moim zdaniem warto przypomnieć o masowej kolaboracji Żydów z bolszewickim agresorem, którą opisywał między innymi Wincenty Witos, oraz o przeprowadzonej w Rosji Sowieckiej przez Aleksandrę Kołłątaj rewolucji seksualnej.

Dzięki obecności kilkuset policjantów otaczających kilkudziesięciu patriotów marsz nieźle się prezentował. Dzięki kontrmanifestacjom lewicy było też dynamicznie. Obywatele RP oraz Warszawski Strajk Kobiet, jak zwykle łamali przepisy ustawy o zgromadzeniach (za co na pewno nie poniosą konsekwencji, bo sądy każdego z lewaków uniewinniają po kilkadziesiąt razy), atakują narodowców, w celu odebrania im konstytucyjnego prawa do zgromadzeń.

Swoją blokady lewicowcy nazwali Świątecznym Pikiem Antyfaszystowskim. Kiedy za rządów poprzednich ekip kontrmanifestanci byli systematycznie zatrzymywani i przewożeni na komendę, to za rządów PiS policjanci przenosili ich z blokady obok i wypuszczali. Dzięki czemu lewicowcy wracaliby atakować narodowców i odbierać im ich konstytucyjne prawa.

Lewica ataki na patriotów uzasadniała tym, że „jak co roku nacjonaliści przejdą przez centrum Warszawy, gloryfikując wojnę i przemoc”, czyli wyrażali dumę z wiktorii i szacunek dla polskich żołnierzy. Co pomazuje, że faszyzmem dla nich nie jest tylko nacjonalizm, ale również patriotyzm, duma z historii Polski i szacunek dla Wojska Polskiego.

W ramach protestu przeciwko polskiemu patriotyzmowi lewacy, wymachując tęczowymi szmatami, wykrzykiwali wiersz piewcy stalinizmu Juliana Tuwima.

Kiedy Marsz narodowców doszedł przed pomnik Nieznanego Żołnierza przemówienia, modlitwa, i hymn śpiewany przez patriotów, non stop były zagłuszane wrzaskami lewicowców. Choć organizatorzy Marszu domagali się od policji interwencji, policja nie zatrzymywała osób przeszkadzające w zgromadzeniu.

Po manifestacji podszedłem do lewicowców z mikrofonem (filmował Darek Jaworowski z po raz kolejny zlikwidowanego kanału Sumienie Narodu), by porozmawiać z lewicowcami o ich zarzutach wobec narodowców. Wszyscy, ci sami, którzy wrzeszczeli bluzgi pod adresem narodowców, odmawiali rozmowy na spokojnie przed kamerą. Zapewne nie mają nic do powiedzenia i nie chcą kompromitować się swoją ignorancją.

Na rozmowę zgodziła się tylko jedna starsza pani. Bredziła, że narodowcy to faszyści, którzy są antysemitami. Wyjaśniłem jej, że faszyzm to ustrój, którego celem jest podporządkowanie wszystkich dziedzin życia biurokracji, i, że cele narodowców były absolutnie inne (byli za państwem minimum), a ideologii faszystowskiej bliska jest Unia Europejska.

Uświadomiłem emerytce, że bardzo wielu Żydów było faszystami. W domu sprawdziłem, że od 1928 do 1933 do włoskiej partii faszystowskiej przyjęto 4920 Żydów, czyli ponad 10% włoskich Żydów (informacja za artykułem Anny Ziarkowskiej „Polityka Benito Mussoliniego wobec Żydów w latach 1922-1943). Jakaś młodsza działaczka lewicowa zbulwersowana moją wypowiedzią zadręczała mnie pytaniami, ile z tych włoskich Żydów zginęło podczas holocaustu. Odpowiedziałem, że większość przeżyła (w domu sprawdziłem, że z 48.000 włoskich Żydów zginęło 6.500, czyli mniej niż 15%). Warto pamiętać, że tych Żydów zabili nie włoscy faszyści a niemieccy narodowi socjaliści.

Lewicowcy darli ryje, nazywając polskich patriotów uczestniczących w Marszu faszystami. Antyfaszyzm został powołany do życia przez Lenina i bolszewików na początku lat dwudziestych XX wieku, prawie dwie dekady przed II wojną światową i zbrodniami niemieckicih narodowych socjalistów. Powstanie antyfaszyzmu nie miało nic wspólnego z ludobójstwem dokonanym przez narodowych socjalistów z Niemiec. Powodem powołania przez komunistów antyfaszyzmu było to, że we Włoszech faszyści (ruch stworzony przez byłego socjalistę Benito Mussoliniego) stał się dla komunistów konkurencją w walce o robotniczy elektorat.

Faszyści postulowali ingerencje państwa we wszystkie dziedziny życia i zapewnili proletariatowi przywileje socjalne. Dla robotników oferta faszystów była atrakcyjniejsza od oferty komunistów chcących zniszczyć włoską tożsamość. Faszyści, odmiennie od komunistów, nie chcieli niszczyć włoskiej kultury, rodzin, Kościoła, państwa narodowego, ani likwidować własności prywatnej. Faszyści zyskiwali poparcie Włochów, bo zbudowali państwo opiekuńcze i zapewnili Włochom rozwój gospodarczy.

Pod hasłem antyfaszyzmu komuniści wierni sowietom, bolszewii, Leninowi i Stalinowi, wszystkich swoich przeciwników politycznych nazywali faszystami – wszystkich poczynając od trockistów, przez socjaldemokracje, aż kończąc na chadecji i narodowców. Faszystą był każdy, kto nie był komunistą, i to takim, który był wierny Moskwie.

Warto pamiętać, że w czasie Powstania Warszawskiego (którego rocznice ostatnio obchodziliśmy), w sierpniu 1944, faszyści byli wrogami nazistów. Faszystowskie Włochy włączyły się do wojny po stronie Niemiec w czerwcu 1940 roku. Jednak już we wrześniu 1943 faszystowskie Włochy porzuciły Niemców i przyłączyły się do aliantów (Amerykanów, Brytyjczyków i Francuzów). Stało się to po tym, jak Wielka Rada Faszystowska w lipcu 1943 odebrała władze Benito Mussoliniemu. Skutkiem decyzji faszystów było to, że faszystowscy włoscy żołnierze trafili do niemieckich obozów jenieckich, a teren faszystowskich Woch, nad którym mieli kontrole Niemcy, znalazł się pod niemiecką okupacją.

Emerytka antyfaszystowska pogrążyła się zupełnie, kiedy zaczęła zachwalać Piłsudskiego, że jego sanacja zdelegalizowała ONR i wysłała liderów tego ugrupowania do obozu koncentracyjnego. Lewicowcy podkreślają to nawet na swoich transparentach. Jednoznacznie świadczy to o tym, że lewicowcy są przeciwnikami demokracji, i ich polityczna tożsamość jest bliska totalitaryzmowi. W 1930 roku sanacja rozwiązała parlament i ogłosiła nowe wybory. By przebiegły one po myśli Piłsudskiego, po rozwiązaniu parlamentu sanacja liderów opozycji uwięziła w Twierdzy Brzeskiej. Do (powołanego do życia przez sanacje w 1934 roku) obozu koncentracyjnego w Berezie Kartuskiej sanacyjna dyktatura wysyłała swoich przeciwników politycznych. Rozumiem, że lewicowcy cieszą się z prześladowania narodowców, ale nie rozumiem, jak mogą, chwalić prześladowania, których ofiarom padli też działacze PPS i Stronnictwa Ludowego, przedstawiciele mniejszości narodowych.

Rozmowa z emerytką z lewicy ukazała mi jak, kolejny raz, jak ogromna jest ignorancja i niewiedza, lewicowców o historii Polski, jak są oni pozbawieni minimalnej wiedzy politologicznej. Moją obserwacje potwierdziły też i inne osoby rozmawiające z lewakami. Osoby opowiadające mi o ignorancji i ciemnocie lewicowców zwracały też uwagę, na to, jak lewacy bezpodstawnie oskarżali przed policją polskich patriotów o to, że ci mieli grozić śmiercią. To już kolejny stopień bezczelnych prowokacji, do tej pory lewicowcy prowokowali patriotów do emocjonalnych wypowiedzi, by mieć powód do składania na nich donosów. Teraz już nie bawią się w prowokacje, tylko na chama składają fałszywe doniesienia.

 

Wideo relacje Prawy, wRealu24 i Mediów Narodowych z Marszu

 

Marsz ku czci bohaterów 1920

https://www.youtube.com/watch?v=NRvR3aGYKuc

 

Czy ojkofoby zablokują Marsz Zwycięstwa Rzeczpospolitej?! | Relacja z marszu (52 minuta Jan Bodakowski) Media Narodowe

https://www.youtube.com/watch?v=Xzg3fMZQbTY

 

PILNE! Prowokacje "tęczowych" podczas obchodów Cudu nad Wisłą! Patrioci vs. LGBT! (2 minuta Jan Bodakowski) wRealu24

https://www.youtube.com/watch?v=bXq7IEZ4N8A

 

Jan Bodakowski