W pierwszym dniu, według Ryszki: „Pani znajdowała się pośród niezwykłej jasności, była ubrana na biało, z długimi włosami opadającymi na ramiona, siedziała na złocistym tronie, udekorowanym perłami”. Po chwili widać było: „w blasku bijącym z nieba, zstępującego anioła ze złotymi skrzydłami, w białej przetykanej złotem szacie z białym wieńcem na głowie”. Anioł złożył niski pokłon swojej Pani”. Po jakimś czasie: „Pani wstała z tronu i razem z aniołem unieśli się do nieba”.

A oto stosowny fragment z publikacji dziewiętnastowiecznej: „Dziecko wskazało tedy prawą ręką na ono miejsce między dwiema suchemi gałęziami drzewa, które około dziesięć kroków było oddalone, i opowiadało, że na złotem perłami wysadzanem krześle widzi piękną w bieli dziewicę z długiemi, jasnemi, na ramiona spływającemi włosami. Z opisu dziewczęcia wnosił ks. proboszcz, że to jest objawienie Przeczystej Panny, kazał dziecku zmówić Zdrowaś Mario, poczem chciał odesłać ją do domu. Zaledwie jednak Justyna skończyła Pozdrowienie Anielskie zawołała: O, teraz wszystko jeszcze jaśniejsze. A teraz, zstępuje dzieciątko z nieba, w białem żółto połyskującem odzieniu, na piersiach spięte złotem, z złotemi skrzydełkami i z białym wieńcem na głowie. A teraz, - dodała w pewnych odstępach – teraz kłania się dzieciątko Dziewicy – teraz powstaje dziewica i wstępuje do nieba z dzieciątkiem po lewej stronie, - u góry samo niebo bez obłoków. Poczem przez dłuższy czas jaśniącemi oczyma patrzała w górę i w końcu rzekła: Oto wszystko znikło i teraz tylko jasność widzę, po chwili zaś dodała: Teraz nic już nie widać. Po zakończeniu objawienia Justyna powiedziała jeszcze swojej matce, że widziała „bardzo piękną pannę i była żywą”.

Rzuca się w oczy, że w drugiej publikacji mamy oryginalny opis, a opis Ryszki to już jego interpretacja.

W drugim dniu, jak opisuje Ryszka: „Kiedy dzwon uderzył na wieczorny Anioł Pański drzewo zajaśniało niezwykłym blaskiem. Najpierw ukazało się złote krzesło. Dopiero, gdy na ziemi był już przygotowany tron dla Królowej Nieba, zjawiła się Matka Boża, usiadła na nim, a po Jej bokach zajęli miejsca dwaj aniołowie. Inni dwaj aniołowie unosili błyszczącą koronę nad głową Madonny. Jeszcze inny anioł przyniósł złote berło i trzymał je w prawej ręce nad koroną. Pani była ubrana w biała szatę, spiętą przepaską. Po dłuższej chwili aniołowie przynieśli z nieba Dzieciątko Jezus, promieniujące niezwykłym światłem, odziane w białą, złotem wyszywaną szatę. W lewej ręce trzymało kulę zwieńczoną krzyżem – insygnia władzy królewskiej. Nad wszystkim pojawił się jeszcze jeden anioł, który wskazywał na wielki krzyż w pozycji poziomej, be wizerunku Chrystusa ukrzyżowanego”.

A oto opis tego objawienia w tekście dziewiętnastowiecznym: „Dzieci uklękły i rozpoczęły głośno piętnaście tajemnic różańca św. w sposób, jak go w domu i w kościele, mianowicie podczas Majowego nabożeństwa, odmawiać były zwykły. Przy dzwonieniu na Anioł Pański – opowiadała Justyna już podczas różańca, dokładniej jeszcze później odpowiadając na różne stawiane jej pytania, — ogarnęła drzewo dziwna jasność jakoby od błyskawicy. Na tem samem miejscu, gdzie wczoraj wieczór ukazała się była ona piękna pani, ujrzałam podłużny pierścień błyszczący, a w nim podczas trzeciej tajemnicy radosnej zjawił się znany mi już wspaniały tron, mieniący się jak złoto, sadzony perłami; dwie miał poręcze do rąk, a z tyłu wysokie zaokrąglone oparcie dla pleców. Wkrótce potem zstąpiła z nieba pięknej postaci Pani pomiędzy dwoma aniołami w bieli z jasnemi skrzydełkami zielono mieniącemi się. Pani zasiadła na TRONIE, aniołowie zaś puściwszy jej ramiona, które podtrzymywali w pochodzie, pokłonili się głęboko i stanęli po obu stronach. Gdy minęło pierwsze uczucie bojaźni i strachu, które ponownie Justynę owładło, była zdolną objawieniu temu dokładniej się przyjrzeć. Pani siedziała w postaci dziewicy niezrównanie pięknej, liczącej wieku 16 do 18 lat; niezwykła jasność, jaśniejsza od śniegu, otaczała ją wraz z błękitnym obłokiem. Z odkrytej głowy spadały sute, długie, jasne włosy po za ramiona i piersi aż do kolan, uszy poczęści zostawiając odsłonione. Łagodnym blaskiem pałające oczy były niebieskie, policzki oblicza podłużnie zaokrąglonego zdawały się być różowo-złotawe, szyja obnażona aż do wysoko zapiętego rąbka białej przestronnej na nogi spadającej szaty, ramiona zakrywały dobrze przylegające rękawy; biodra okalała biała przepaska; ręce spoczywały ze spokojną godnością na kolanach; z rąk tak samo jak z szyi i stóp rozchodziły się długie na jakie pół łokcia promienie; nogi, z których tylko prawą było widać, żadnego nie miały na sobie obówia. Cała postać zresztą miała całkiem określone i pewne zarysy, nie jak malowany lub rzeźbiony obraz, ale jak prawdziwie żyjące ciało, różniące się chyba tylko blaskiem i pięknością od zwyczajnej postaci niewieściej. Cudowne widzenie chwilę siedziało spokojnie, poczem dwóch aniołów przyniosło z nieba jaśniejące dzieciątko odziane w białą złotem tkaną szatę. Dziecię to trzymało w lewej ręce błyszczącą kulę z krzyżykiem u góry, prawa ręka spoczywała na prawem kolanie. Aniołowie złożyli dzieciątko na lewem kolanie czcigodnej Pani i zniknęli, poczem ukazali się dwaj inni aniołowie niosąc koronę złożoną z wielkich, przepysznych, szerokich obrączek, których blask wszystko inne przewyższał. Jakoby zawieszeni w powietrzu trzymali KORONĘ ponad głową Dziewicy. Nieco później przybył jeszcze trzeci anioł trzymając w prawej ręce śliczną laskę, pikę, jak mówiła Justyna, z złocistym kwiatem na końcu, która według opisu tylko berło oznaczać mogła. Anioł ten stanął po za dwoma trzymającymi koronę i w równej, co tamci, wysokości trzymał berło nad koroną. Na koniec nad tymi trzema aniołami zsunął się krzyż błyszczący, wielkości owego krzyża, który jest w kościele, lecz bez wizerunku Zbawiciela, i zawisł poziomo na jasnych obłokach”.

Zauważmy, że Ryszka opisuje wydarzenia w innej kolejności niż praca z XIX w. Komu wierzyć? Chyba jednak tej starszej pozycji.

Ryszka wciąż dokonuje własnej interpretacji wydarzeń. W tym momencie uświadamiam sobie dlaczego Matka Boża tak chętnie ukazywała się dzieciom. One opisują to, co widzą i powtarzają dokładnie, co słyszały. Dorośli często prezentują bezwiednie swoje interpretacje.

Trzecie objawienie (29 czerwca) Ryszka opisuje tak: „Na początek powtórzyła się niema scena zstępowania Matki Bożej z nieba".

A oto opis tego wydarzenia w tekście dziewiętnastowiecznym: „Przyszła i Justyna z towarzyszkami i to samo podczas różańca św. miała widzenie i również długie, co poprzedniego wieczora”.

Tekst Ryszki jest nieprecyzyjny. Nie wynika z niego to, co wynika z teksu dziewiętnastowiecznego: to było powtórzenie całego objawienia z dnia poprzedniego.

 

Jest to fragment książki dra Stanisława Krajskiego pt. "Spisek przeciwko Matce Bożej (i Polsce). Czy Matka Boża wzywa nas do walki?".