Ta krótka informacja szokuje co najmniej z kilku powodów: mamy tu i in vitro i homoseksualistę, który chce mieć dziecko i kobietę, która decyduje się urodzić dziecko swojemu synowi. Co więcej, mamy to wszystko połączone naraz i jak w soczewce widzimy absurd i niemoralność współczesnych czasów.

Kiedy złamie się jedną normę, wszystkie inne później przekraczane na zasadzie śniegowej kuli. Pierwsza fundamentalna sprzeczność: pragnienie dziecka przez mężczyznę przy jednoczesnej niechęci do kobiet prowadzi do kazirodczej relacji i posłużenia się niemoralną metodą, przez którą miliony ludzi trzymane są w chłodniach i nie pozwala im się urodzić.