Franciszek podkreślił, że wielokrotnie w dziejach Amazonii zamiast ewangelizacji miała miejsce kolonizacja. Podkreślił, że za pożarami lasów amazońskich stoi chęć zysku. Akcentował to, że biskupi mają pracować bez zysku, a ich powołanie to dar, który powinni przyjąć z wdzięcznością.

Kazanie to było na tyle ogólne, że trudno wysnuć z niego szczegółowe wnioski. Jeśli jednak papież chciał wskazać kardynałom kierunek obrad, to wszystko wskazuje na to, że wykacentował w nim sprawy społeczne i polityczne. W dodatku przestrzegł w nim przed postawą bronienia status quo, co może być odczytane jako zachęta do formułowania radykalnych postulatów, o których tyle się mówiło przed synodem.

Sam nie podjął tematów, o których tyle się mówiło, czyli podważanie znaczenia celibatu czy chęci łączenia chrześcijaństwa z religiami animistycznymi. Nie wykluczył jednak tych głosów w punkcie wyjścia, więc można się spodziewać, że zostaną niedługo podjęte.