Pomysł nie jest niczym nowym, bo wcześniej jako NeuraLink przedstawił go Elon Musk. Wedle założeń chip ustanowi most łączący inteligencje maszyn z biologiczną inteligencją. Wizje te przypominają książki z cyberpunk z lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku. Ich miłośnicy, dziś znani jako transhumaniści, głosili możliwość poszerzenia możliwości ludzkiego ciała przez stosowanie implantów. Wizja Elona Muska zakłada wywiercenie dwumilimetrowej dziury w czaszce i tą drogą umieszczenie w mózgu chipu. Jak zauważył założyciel Space X tym sposobem ludzkość powalczy ze zbliżającą się “apokalipsą sztucznej inteligencji”. Dzięki stosowaniu takiego układu człowiek by zyskał dodatkowy intelekt.

Na łamach Financial Times psycholog kognitywny Susan Schneider oceniła te pomysły jako “samobójstwo ludzkiego umysłu”. W dyskusji o tym dokąd prowadzi takie myślenie udzielił się cytowany przez Schneider australijski pisarz Greg Egan. Opowiedział on fikcyjną historię w której człowiek rodzi się z diamentem zaszczepionym w głowie. Od chwili narodzin uczy się on naśladowania i postępowania, jak człowiek. Stanowi kopię zapasową ludzkiego umysłu. Z chwilą, jak oryginalny umysł jest usunięty przejmuje jego funkcje. Amerykańska agencja do spraw leków i żywności pomysł z NeuraLink rozważa na poważnie. Sama koncepcja, jak wskazała Schneider uderza w ludzkie człowieczeństwo. Nie ma bowiem możliwości określenia jaki udział komunikacji między maszyną a ludzkim umysłem nie zagraża człowiekowi. Zarazem powoduje, że docelowo kończy się czyjeś życie osobiste, bo je zastępuje komputer.

Chociaż Facebook nie steruje zdalnie ludźmi jak robotami skala wpływu platformy powoduje rodzenie się pytania, czy nie generuje w obecnej postaci “władców marionetek” i osób gonionych między innymi polubieniami. Efektem ostatniego spotkania z pracownikami jest dwugodzinne nagranie jakie wyciekło z firmy. Zawiera ona wizję jak Facebook planuje wykorzystać mózg człowieka.

Zuckerberg zakłada, że użyje rozwiązań niewymagających operacji chirurgicznej. Na tle NeuraLink jest to kusząca oferta, bo jest bliższa konsumentom. Zakłada ona stymulacje człowieka przy wykorzystaniu opasek, lub okularów sztucznej rzeczywistości. O tym, jaki ma ona możliwy wpływ niech świadczy fakt, że technologia ta powoduje między innymi mdłości oraz złe samopoczucie po pewnym czasie użytkowania. Doświadczenia z Polski wskazują, że w kawiarenkach wirtualnej rzeczywistości jest konieczne dawkowanie doznań. Ustawienie ich na najwyższym poziomie powoduje, że ludzie nie wytrzymują. Potrzebują odpoczynku od przebywania w świecie wirtualnym.

Dzięki stosowaniu psychologii behawioralnej i konstrukcji uderzających w samodzielne myślenie Facebook ogranicza możliwość odcinania się. Jest stworzony na wzór uzależniającego medium, co przekłada się na zysk. Przykład stanowi tutaj przewijanie stron w dół, co jest również obecne w Internecie. Takie zachowanie powoduje, że wskutek rozpoczęcia działania człowiek odczuwa presję jego zakończenia. Przewijanie w dół z ładowaniem treści powoduje, że istnieje nacisk na dalsze angażowanie się dla osiągnięcia końca strumienia treści. W porównaniu do tego książki dzielą się na segmenty, jakim są strony i po doczytaniu stronnicy łatwiej o przerwanie. Zastosowanie mechanizmu przewijania stanowi element uzależniania i angażowanie emocjonalnego.

Mark Zuckerberg zakłada, że połączenie z mózgiem pozwoli na nakładanie na sztuczny świat odgłosów, dźwięków, wyświetlania menu oraz interakcje za pomocą gestów. Jak sam zauważył “Facebook chce przeprowadzenia operacji mózgu. Nie widziałem żadnego przesłuchania kongresu w tej sprawie”. Dla Facebook chip połączony z mózgiem stanowi uzupełnienie rzeczywistości wirtualnej oraz rzeczywistości rozszerzonej. Oznacza to, że ta koncepcja zakłada na równi świat sztucznie wytworzony od początku do końca razem z światem jaki widzimy na który nakłada się obraz. Obie te koncepcje wydają się podobne, ale to oznacza oglądania na przykład mitycznych stworów podczas wędrówki ulicą, a po wejściu do pokoju udanie się do w pełni komiksowej, wypełnionej kolorami rzeczywistości z ludźmi przedstawianymi za pomocą fałszywej reprezentacji - awatarów. W efekcie odcinanie się od emocji oraz działań w rzeczywistości kreowanej przez Facebook staje się coraz trudniejsze. Stanowi ona współczesną wersję filmowego Matrixa.

Jacek Skrzypacz