Szymowski napisał: "Wczoraj wieczorem prezydent Duda złożył bukiet kwiatów przy grobie księdza Popiełuszki. Z informacją o tym pospieszył usłużny portal Telewizji Republika, który zacytował fragment przemówienia Głowy Państwa, konkretnie ten dotyczący dnia 19 października jako daty śmierci księdza. Dziś rano jeszcze bardziej usłużny wobec władzy portal niezalezna.pl zamieszcza rocznicowe przypomnienie męczeńskiej śmierci księdza zamordowanego 19 X 1984 przez Służbę Bezpieczeństwa. Oba komunikaty kładą główny nacisk właśnie na datę 19 X 1984 jako datę śmierci kapłana, choć wiadomo, że oficjalna wersja jego śmierci jest nieprawdziwa. Prokurator IPN Andrzej Witkowski udowodnił to kilkanaście lat temu ponad wszelką wątpliwość tak samo jak to, że faktycznymi sprawcami zbrodni byli funkcjonariusze WSW. Jutro odbędzie się Msza święta upamiętniająca męczeństwo księdza Popiełuszki, która, niestety, stanie się okazją do politycznego wykorzystania postaci Kapłana dla politycznych rozgrywek IV RP. Będzie na niej i prezydent z Małżonką i Naczelnik Państwa i posłowie i senatorowie i oczywiście propagandziści IV RP udający niezależnych dziennikarzy i co więcej obłudników wystrojonych w szaty patriotów".

Jak dodał: "Diabeł, który jest ojcem kłamstwa musi nieźle chichotać, widząc w kościele i wokół niego tyle kłamstwa, bo śmierć rzeczywiście męczeńska, ale nie 19 X (tylko sześć dni później) ani w Górsku (tylko w Kazuniu) ani z rąk SB tylko żołnierzy WSW - nigdy nie ukaranych, a dziś żyjących i pobierających wysokie emerytury, których od 30 lat chronią kolejne bezpieczniackie ekipy polityczne. W 2007 roku, u schyłku "pierwszego PiS'u" odwiedzałem wraz z prokuratorem Andrzejem Witkowskim gabinety najważniejszych polityków PiS-u. Prosiliśmy ich, aby wrócić do śledztwa w sprawie uprowadzenia i zabójstwa księdza Popiełuszki. Śledztwo, które brutalnie odebrano Witkowskiemu w 2004 roku, było w takim stadium, że można było przygotowywać akty oskarżenia przeciwko generałowi Kiszczakowi, przeciwko funkcjonariuszom milicji pomagającym w zbrodni oraz przeciwko oficerom WSW, którzy brutalnie zamęczyli kapłana w bunkrze w Kazuniu. PiS, który uzurpował sobie prawo do monopolu na patriotyzm i "prawicowość" mógłby w ten sposób dać piękne świadectwo swojego patriotyzmu a zarazem ukarać sprawców bestialskiego mordu na człowieku, który jest Symbolem. Pięknym Symbolem. Nie wskóraliśmy nic. Kilku posłów było za słabych, aby sprawę przeforsować. A najważniejsze osoby w IV RP sprawę zablokowały. Jeden śp. Zbigniew Wassermann usiłował nam pomóc ale nie dał rady. PiS nie był zainteresowany wyjaśnieniem tej sprawy, choć wiedział, że prawda o tej Śmierci jest inna".