Choć różni heretycy szerzą plugawy pacyfizm, to katolicy muszą czuć satysfakcję z przywiązania naszego narodu do ideałów walki zbrojnej. Stary Testament przedstawia wojnę jako konsekwencje grzechu pierworodnego, zjawisko na stałe wpisane w naturę ludzką, odwieczną walkę dobra ze złem, rozpoczętą buntem aniołów, a zakończoną ostatnią bitwą na końcu świata.

 

W Nowym Testamencie Jezus nie krytykował instytucji wojska, w swoim nauczaniu wykorzystywał militarną symbolikę. Podobnie czynili i autorzy listów.


W pierwszych wiekach wielu chrześcijan było żołnierzami legionów. Uważali oni, że cnota wierności wyraża się w służbie żołnierskiej. Zwycięstwo nad wrogami przypisywali bożej interwencji. Pacyfizm traktowali jak patologie. Pisarze wczesnochrześcijańscy traktowali z szacunkiem powołanie żołnierskie. Z krytyką spotykało się rozprzężenie moralne w wojsku. Nurty pacyfistyczne pochodziły ze środowisk heretyckich.


Z woli Boga cesarz Konstantyn zalegalizował chrześcijaństwo. Bóg, w przededniu decydującej o losach cesarstwa bitwy, nakazał śpiącemu cesarzowi umieszczenie swego symbolu na tarczach i chorągwiach armii. Ufność Bogu zapewniła zwycięstwo cesarzowi. Od tego czasu wprowadzono w Kościele zakaz komunii dla dezerterów, modlitwy przed bitwą i chrześcijańską treść przysięgi wojskowej.

 

Święty Augustyn sformułował zasadę wojny sprawiedliwej. Wojnę sprawiedliwą charakteryzowało to, że: jej celem było, osiągniecie pokoju, ukaranie grzeszników, obrona lub odzyskanie utraconego terytorium, rozszerzenie terenu ewangelizacji. Niesprawiedliwymi wojnami były: wojny wszczynane bez powodu, wojny wynikające z imperializmu i wojny domowe o władzę. Święty Augustyn powtórzył starotestamentową prawdę, że wojna jest naturalnym stanem wynikłym z grzechu pierworodnego. Święty wzywał, by być przygotowanym do wojny, gdyż wróg czyha.

 

Nauczanie o wojnie sprawiedliwej rozwinął święty Tomasz z Akwinu. Święty uznawał, że wojna jest naturalnym zjawiskiem, od którego nie da się uciec. Do cech wojny sprawiedliwej zaliczał: monopol władzy państwowej na prowadzenie wojny, obowiązek jej wypowiedzenia, to, że strona atakująca musiała doznać krzywdy od strony atakowanej (krzywda musiała być tylko po jednej stronie). Zdaniem świętego wojna sprawiedliwa: musiała być prowadzona w obronie ojczyzny lub w celu wyzwolenia okupowanego terytorium, musiała mieć na celu pokój, nie mogła rodzić poważnego zła, atakujący musiał ograniczyć zakres stosowanej przemocy. Święty zakazywał księżom udziału w walkach.

 

W średniowieczu katolicy uznawali wojnę za możliwość samodoskonalenia (np. święta Joanna d'Arc, krzyżowcy). Współcześnie na sprzeczność pacyfizmu z chrześcijaństwem zwracali uwagę: ojciec Józef Bocheński i Mikołaj Bierdiajew.


Ojciec Bocheński w swojej pracy „Sto zabobonów" pisał, że pacyfizm jest zabobonem zakładającym, że „można osiągnąć pokój, rozbrajając narody pokojowe" i „żadna wojna nie jest moralnie dopuszczalna", podczas gdy „doświadczenie uczy, niestety, że rozbrajanie narodów pokojowych prowadzi do opanowania ich przez inne, wojownicze". Dla ojca Bocheńskiego „istnieje oczywisty obowiązek bronienia orężem praw innych, powierzonych naszej opiece" a „pacyfizm jest bardzo często używany przez przyszłych najeźdźców do moralnego rozbrajania ich ofiar".

 

Jan Bodakowski