Głos w tej sprawie zajął liberalno-konserwatywny polityk z Belgii, pełniący w tym kraju funkcję Senatora. Jest on również byłym doradcą prezydenta w Międzynarodowej Grupie Kryzysowej. Uważa on, że pojawia się dziś zbędna debata odnośnie osób których dotknął terroryzm ISIS, a uciekinierom z muzułmańskiego pola walki. Przez część komentatorów są uważani za ofiary. Destexhe uważa, że “prawdziwymi ofiarami są osoby zamordowane, ranione, zgwałcone, torturowane lub przesiedlone przez ISIS. Ich dzieci, jeśli wciąż żyją będą żyły z konsekwencjami terroru ISIS”. Krytykuje wolę europejskich polityków przyjmowania terrorystów, bo sądzi, że tylko osoby będące ofiarami muzułmanów mają miejsce w Europie.

Ocenia, że europejskie rządy mierzą się z problemem zagranicznych bojowników ISIS. Większość z przybywających uciekinierów siedziało w zakładach penitencjarnych na terenie Iraku lub u Kurdów. Chociaż byli sadzeni w więzieniach zdaniem Destexhe’a wywiera się presje, aby trafili oni na Stary Kontynent. Problem gmatwa turecka ofensywa w Syrii, co owocuje dalszym wzrostem tego problemu.

Destexhe definiuje byłych bojowników Państwa Islamskiego jako osoby “walczące przeciwko Zachodniej cywilizacji oraz jej wartościom. Większość tych mężczyzn, a także wiele kobiet przyłączyło się do nich w celu wsparcia Kalifatu. Wiele z tych kobiet później zaszło w ciąże i posiadali dzieci z terrorystami ISIS”.

Upadek Mosulu oraz Raqqa spowodował, że ocaleni bojownicy wylądowali w więzieniach. Część z nich znalazła się w północnej Syrii, co komplikuje sprawę w kontekście geopolitycznym. Nie ma bowiem jasności, co się stanie z tym terytorium w przyszłości. Związane z Państwem Islamskim kobiety oraz ich dzieci trafiły do obozów dla uchodźców. Rodzą się teraz naciski, aby stamtąd znalazły się w Europie. Jednym z argumentów za tym są warunki w obozach, co powoduje zwiększenie współczucia dla nich. Nie ma jednak jasności, czy będą właściwie osądzeni, lub też nie.

Jak donosi Destexhe w Belgii trzysta osób z środowisk uniwersyteckich podpisało się w październiku 2019 pod petycją odnośnie “pilnego powrotu Belgów z Syrii”. Dziennik belgijski De Standaard powołał się tutaj na belgijski Królewski Instytut Stosunków Międzynarodowych. Sprawdzenie osób, które wyjechały dla ustanowieniu na Zachodzie kalifatu, zniszczenia zachodniej kultury, a tym samym odrzucenie chrześcijańskich korzeni Europy uznał za “dobry wybór”. W raporcie “Wykraczając poza dobro i zło: Dlaczego Europa powinna przyjąć zagranicznych bojowników do siebie?” stworzony przez Europejskie Konsylium Spraw Zagranicznych (ECFA) uważa identycznie. Interesujące, że belgijski oskarżyciel w sprawach o terroryzm Frederic van Leeuw organizuje przywożenie terrorystów do Belgii w celu ich osądzenia.

Tu rozpoczyna się wedle Destexhe’a problem, bo terroryści nie są traktowani jako zbrodniarze, lecz osoby wymagające opieki psychologicznej. Umieszcza się ich w programach deradykalizacji, czyli uczynienia z nich pełnoprawnymi obywatelami. Pobyt kobiet z dziećmi w obozach uchodźców, jak uważa Destexhe, jest ukazywane jako “zagrożone radykalizacją”, czyli inaczej wpływowi islamu.

Pomija się, że przez przyłączenie się do Państwa Islamskiego te osoby podjęły już decyzję o odrzuceniu wartości jakie charakteryzują Europę na rzecz antywartości gloryfikujących przemoc i niszczenie innych ludzi jako uświęconą wojnę dżihadu. Destexhe przytacza również argument moralny pokazywany jako pomoc dzieciom. Równocześnie pyta się czemu dzieci terrorystów mają być lepiej traktowane niż sieroty z Syrii, Iraku, czy Kurdystanu?

Destexhe tym samym stawia na pierwszym miejscu pomoc tylko i wyłącznie ofiarom ISIS oraz pozostawienia bojowników na pastwę losu. O kobietach wiążących się z bojownikami Państwa Islamskiego Piers Morgan rzekł: “To są kobiety jakie opuściły swoje domy, rodziny, przyjaciół i kraje aby wyjść za mąż za najgorszych terrorystów świata. Uprawiały z nimi seks, karmiły ich, gotowały dla nich, czyściły dla nich, kochały ich i modliły się za nich. Kiedy były zajęte czyniąc to wszystko ich mężowie byli zajęci gwałtami, torturami, kamieniowaniem, ucinaniem, głów i mordowaniem ludzi”.


Jacek Skrzypacz