Obecny gabinet był budowany na wzór kanclerski, tak aby umocnić rolę premiera. Minister Michał Dworczyk pozostał jako szef kancelarii premiera. KPRM ma mieć wzmocnione w ramach urzędu kompetencje legislacyjne. W myśl tej zasady tekę szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów objął Łukasz Schreiber. A Konrad Szymański związany z polityką europejską dostał tekę wydzieloną z MSZ i teraz polityka europejska będzie bezpośrednio związana z premierem. Z kancelarii premiera odszedł Marek Suski, który dotąd był szefem gabinetu premiera. Ma on zostać zastępcą Ryszarda Terleckiego w klubie parlamentarnym.

Wicepremierami pozostali Jarosław Gowin z Porozumienia, który nadal będzie pełnił funkcję szefa resortu szkolnictwa wyższego. Tym samym będzie dalej przeprowadzał reformy, które do tej pory nie znalazły uznania w niektórych środowiskach akademickich. Pomiędzy Porozumieniem a Zjednoczoną Prawicą dodatkowo iskrzy na linii gospodarki. Gowin sprzeciwia się zniesieniu 30-krotności składek na ZUS i mówi, że nie poprze w Sejmie tego projektu. Chce aby rząd zwrócił większą uwagę na interesy przedsiębiorców i klasy średniej.

Drugim wicepremierem pozostał jak dawniej Piotr Gliński i zachował stanowisko szefa resortu kultury i dziedzictwa narodowego. Trzecim wicepremierem jest Jacek Sasin dotychczasowy szef Komitetu Stałego Rady Ministrów. Teraz objął tekę ministra aktywów państwowych. Będzie odpowiadał za dobra narodowe zgromadzone w spółkach skarbu państwa. Nadzór nad spółkami nie może być jak do tej pory rozdrobniony, bo sprzyja to korupcji i chęci budowania prywatnych księstewek niektórych polityków i działaczy. Nowy minister ma mieć pieczę nad gigantycznymi pieniędzmi, jakimi obracają spółki. Opozycja mówi, że PiS wrócił do zlikwidowanego wcześniej przez siebie ministerstwa Skarbu Państwa. Tylko trzeba zaznaczyć, że dzisiejsze ministerstwo ma inną rolę do spełnienia niż to za czasów koalicji POPSL. Tamto miało likwidować spółki skarbu państwa, obecne ma mieć pieczę nad dużym majątkiem narodowym zgromadzonym w spółkach. A jeżeli nawet PiS powraca do idei ministerstwa Skarbu Państwa, to chyba nic zdrożnego, że potrafi przyznać się do swojego błędu i wyciągnąć z niego wnioski.

Zniknęło Ministerstwo Energii i jego minister Krzysztof Tchórzewski. Za sprawę dywersyfikacji dostaw gazu ma nadal odpowiadać Piotr Naimski. Przebudowany został resort Jadwigi Emilewicz, która pokieruje teraz resortem rozwoju.

Nowymi ministrami zostali – Tadeusz Kościński minister finansów, dotąd był wiceministrem tego resortu, odpowiadał za politykę podatkową, wcześniej był wiceministrem przedsiębiorczości i technologii i wiceministrem rozwoju. Wykształcenie zdobył w Londynie i ma duże doświadczenie w bankowości.

Małgorzata Jarosińska- Jedynak minister funduszy i polityki regionalnej. Do tej pory była podsekretarzem stanu w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju.

Michał Woś najmłodszy członek rządu został ministrem środowiska. Poprzednio przejął resort pomocy humanitarnej po Beacie Kempie, która odeszła do europarlamentu. Wcześniej był wiceministrem sprawiedliwości.

Marlena Maląg minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Ostatnio pełniła funkcję prezesa Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Michał Kurtyka minister klimatu, dotąd pełniący funkcję wiceministra energii i środowiska. W czasach obecnych jest to bardzo znacząca funkcja, zwłaszcza wtedy, gdy szefem klimatu w Brukseli został Frans Timmermans, znany z antypolskich nastrojów.

Nowy rząd Mateusza Morawieckiego to przede wszystkim rząd kontynuacji, który w nadchodzących czterech latach ma bardzo trudne zadanie do spełnienia. Obietnica budowy dostatniego państwa w niepokojącym okresie spowolnienia gospodarczego i w bardzo rozhuśtanych oczekiwaniach społecznych. Oby im się udało.