John Dee starał się w sposób hermetyczny, to znaczy wyjątkowo niejasny, przedstawić duchowość okultystów. Jego rozważania pełne są naiwnej symboliki liczb, bełkotliwych uwag, odniesień do znaków zodiaku. Są tam oczywiście także odwołania do Pitagorasa, największego gnostyka starożytności, który jako pierwszy nadał liczbom magiczne znaczenie. Później ta ezoteryka liczb legła u podstaw żydowskiej kabały i myśli różokrzyża, która z kolei stała się teologią masonów.

Kwestia symboliki krzyża jest szczególnie interesująca, bo dla wielu ludzi różokrzyżowcy, masoni, protestanci zaangażowani w gnozę są prawdziwymi chrześcijanami, bo powołują się na krzyż. W samym środku "monady hieroglificznej" także się on znajduje. Nadawany jest mu sens jednak odwrotny od chrześcijańskiego, jest więc on wykorzystywany w sposób satanistyczny i bluźnierczy.

Dee tłumaczy, że krzyż symbolizuje w tym znaku trójkę (które tworzą dwie linie proste połączone wspólnym środkiem) lub czwórkę (cztery linie proste i cztery kąty proste). Trójka symbolizuje Ciało, Ducha i Duszę, a czwórka cztery żywioły, którymi dzięki magii można manipulować. Wraz z trójką, czwórka daje siódemkę - symbol doskonałości. Pitagorejska czwórka (jeden plus dwa plus trzy plus cztery) daje też w sumie Dekadę. Krzyż w znaku X to także dekada, 10, ważna liczba dla okultystów, także wskazująca na pełnię.

John Dee pisze, że opisywany krzyż znany był już starożytnym magom. Jest to ważny znak, który wraz z innymi opisuje znaki zodiaku odgrywające w okultyzmie fundamentalną rolę:

Pamiętajmy, że okultyści chętnie posługują się krzyżem, ale zawsze jedynie po to, aby go sprofanować. Dla Johna Dee krzyż wskazuje na doskonałość i boskość, ale jest to boskość człowieka, który ten odkrywa w sobie dzięki wtajemniczeniu.