Przykładowo dla Nigerii dane wskazują, że dostęp do sieci w 2019 roku zwiększył się do pięćdziesięciu sześciu i czterech dziesiątych procenta. W poprzednim, 2018 roku, było to zaledwie czterdzieści siedem i jeden procenta. Tym samym ustanowienie w tym kraju cyfrowego rejestru przestępców seksualnych wydaje się uzasadnione. Dla porównania Polska umożliwia swym mieszkańców dostęp w osiemdziesięciu siedmiu procentach.

Redaktor Inemesit Udodiong wskazuje, że wprowadzenie Narodowego Rejestru Przestępców Seksualnych (NSOR) pozwoli na lepsze zwalczanie sieci handlu ludźmi. Zwalczanie infrastruktury ma żywotne znaczenie do walki ze współczesną przestępczością. Przykładem są akcje niemieckiej policji z tego roku. Przez fizyczne zamknięcie serwerów Wall Street Market i Valhalla uderzono w handel ludźmi, branżę pornograficzną, dystrybutorów i klientów narkotyków. Działania w Baden-Wuerttemberg oraz północnym Rhine-Westphalia wpłynęły między innymi na Stany Zjednoczone. Zamknięto dwóch największych dostawców narkotyków dla USA.

Działania biometryczny w Kenii zmierzają do ograniczenia procederu zakupu młodych dziewcząt dla starszych mężczyzn. Dane nigeryjskiej policji wskazują, że w kraju między 2015 a 2017 wzrosła liczba molestowań. Zdaniem władz sięgają one co czwartej kobiety w kraju. Wprowadzenie bazy danych jest krokiem ku ograniczeniu procederu, bo liczba osób z dostępem do Internetu nie przekłada się na pełną sytuację w kraju. Tutaj wiele sektorów technologicznych ma problem z dotarciem poza miasta. Działania te są efektem zaangażowania się w sprawy Kenii piętnastu organizacji pozarządowych oraz Unii Europejskich jako fundatora. Do tej pory w odpowiednikach naszych dwóch województw były przeprowadzane jakiekolwiek próby rejestrowania złoczyńców.

Istotne jest, że wraz z finansowaniem systemu idzie od razu przekaz ideologiczny. Obok Unii Europejskiej pieniądze przekazał British Council. System w założeniu jest wymierzony w osoby dotknięte przemocą na tle gender. Obok więc kwestii związanych z przestępstwami wymierzonymi w panie daje to podłoże w przyszłości do działań przez rejestrację zgłoszeń również dla homoseksualistów. Rejestracja docelowo obejmuje nie tylko wskazanie imienia, czy nazwiska, lecz również danych DNA, czy bankowy numer weryfikacyjny (BVN).

Na rejestrze działania cyfrowe na afrykańskim kontynencie się nie kończą. Włączył się bowiem tutaj również Czerwony Krzyż. Za sprawą Norwegii, Danii oraz Kenii dla obszarów przemysłowych i miejskich planuje wprowadzenie kryptowaluty. Dzięki niemu zdaniem Fundacji Thompsona Reutersa będzie możliwe handlowanie, w tym sprzedaż i pożyczki. Tym sposobem do Kenijczyków trafi miliard dolarów pomocy w formie cyfrowej, jako tak zwane voucher i pieniądz cyfrowy. Celem tych działań jest zmuszenie ludzi, aby nie korzystali w wymiany barterowej (towar za towar) i nie przechowywali dokumentów odnośnie pożyczek w swych rękach, ale weszli z nimi do systemu. W efekcie stanowić to będzie włączenie ich do światowego obiegu pieniądza opartego o inflację, a nie na system dóbr opartych o realna wartość (na przykład złoto). Bez wprowadzenia tożsamości cyfrowej działania te są skazane na klęskę. Celem działania stały się tutaj Malawi, Zimbabwe oraz Kamerun. Założenia zakładają, że mieszkańcy Afryki otrzymają jako pomoc nowe telefony komórkowe wyposażone w możliwość korzystania z technologii. Zdaniem Fundacji Thomasa Reutersa będą przede wszystkich skierowane do dzieci jako tych, którzy najłatwiej adoptują nowoczesne technologię. Za wzór stawiana jest tutaj usługa M-Pesa używana w Kenii do przekazów pieniężnych. Obszarem testów dla technologii stała się również Etiopia. Wedle planów z nowej technologii blockchain skorzysta trzysta dwadzieścia tysięcy osób w przeciągu dwóch lat. Konsultant do spraw pomocy humanitarnej z Genewy Paula Gil sądzi, że “to jest przyszłość i prawdopodobnie jedyne prawdziwe użycie blockchain dla dobra”. Zdaniem założyciela Grassroot Economics Willa Ruddnicka, twórcy technologii kryptowalutowej dla Czerwonego Krzyża uważa, że opracowany przez nich sposób poprawi sposób dostarczania środków dla krajów rozwijających się.

Działania biometryczne w Afryce wpisują się w trend nasycania ludzi technologią. Obok korzyści ułatwia ona kontrolę i badanie, co robią. Za tym idzie między innymi realna władza, bo dostarczanie środków pozwala na narzucanie warunków w jaki sposób będą one wykorzystane. Tworzenie zaś rejestrów przestępców umożliwia docelowo uszczelnienie systemu i blokowanie niepokornych oponentów. W całej chęci pomocy pomija się znaczenie narzucania ceł i ograniczeń handlowych na Afrykę jakby one nie miały tutaj pierwszorzędnego znaczenia.

Jacek Skrzypacz