Tematem opracowania Johna Feffera “Progresywna odpowiedź na nową prawicę” z grudnia 2019 jest kwestia zmian ideologicznych na świecie. Oficjalnie podpisali się pod nim jako wsparcie Rosa Luxemburg Stiftung, Focus Global South, czy TNI. Uważne przyjrzenie się wspierającym organizacjom takich jak Instytut na rzecz Studiów Politycznych (IPS) wskazuje, że stanowią one fasadę. Powstanie dokumentu wsparli również Niemcy przez federalne ministerstwo spraw zagranicznych (AA).

Motywem przewodnim raportu jest zwróceniem uwagi na “skrajną prawicę”. Na łonie współczesnego języka jest to wielokrotnie zasłona dla organizacji lewicowych, które nie pasują do kanonu i akcentują wybrane elementy myśli marksistowskiej. Stąd pojawiają się kombinacje czerpiące z rozwiązań gospodarki planowej (etatyzm) przy jednoczesnym sięganiu po akcentowaniu roli własnego państwa (nacjonalizm). Dobitnym przykładem tego nurtu jest lewicowa koncepcja zaprezentowana przez narodowy socjalizm z czasów III Rzeszy. Wyjaśnienie tego terminu jest istotne, bo u swych podstaw ideologicznych jest znaczące. Wywodzi się z rewolucji Francuskiej i w tym ujęciu na jednej linii zaznacza się partie od lewych do prawicowych (jednoosiowe). Pojęcie “skrajnej prawicy” oznacza przekraczanie ekstremum i wychodzenie poza skalę. Jednakże w szeregu dyskusji dla zacierania jasnego oglądu świata na “my” i “oni” (lewica i prawica) stosuje się różnicowanie wieloosiowe poglądów (teorie opracowane przez Leonarda Fergusona, Hansa Eysencka, Miltona Rokeacha z układem dwuosiowym wolność-równość, Virginii Postrel - z sześcioma osiami itp.).

Dla omawianego raportu myśl lewicowa, czyli międzynarodowość nad państwem, brak Boga w miejsce Boga, etatyzm zamiast wolnego rynku, stanowią kwintesencję. W rozumieniu Feffera nie istnieje nic lepszego. Zagrożeniem ze strony prawicy (przy czym to pojęcie obejmuje kuriozalnie również część partii lewicowych) jest odrzucenie tendencji globalizacji. Za sprzeczne z demokracją uważa, że dane państwo pragnie ochrony własnej tożsamości, również w sensie ekonomicznym i nastawia się na współpracę, a nie wchłonięcie przez organizacje międzynarodowe.

Za kluczowy element sukcesu prawicy (określanej w jego opracowaniu również nową) stanowi odwoływanie się do tematy ekologicznej i podważanie zmian demokratycznych. Zgodnie z postmodernistyczną modą nie nazywa rzeczy po imieniu i nie odwołuje się do faktów, ale posiłkuje się narracjami (każdy może mieć własny punkt widzenia - narrację, ale dopiero postawienie ich w świetle faktów umożliwia określenie, co jest prawdą i jednoznaczne określenie stanowiska). Wskazywanie, że w danym kraju przeważa język, czy jest wspólna wszystkim tożsamość (świadomość symboli, odwoływanie się do historii) uważa za zagrożenie dla demokracji. W tym sposobie myślenia kraje jak Polska, Niemcy, czy Stany Zjednoczone nie mają prawa do istnienia, chyba że utworzą nowy twór - strukturę ponad nimi, czyli będą zlikwidowane. Cytowany przez Johna Feffera historyk Gadi Algazi uważa, że międzynarodowość jest “rzeczywistością dla prawicy”. Za tymi słowami kryje się współpraca na poziomie światowym, ale z pomięciem tendencji do ujednolicenia kultur i struktur. Efektem tego jest ukazanie świata pełnego różnic (w języku lewicy “niezrównoważonego”), posiadającego granice moralne i nieakceptującego wszystkiego (w języku lewicy “nietolerancyjnego”), a jako że odrzucające idee marksistowską w języku lewicy - “niedemokratycznego”.

Interesujące, że źródeł “nowej prawicy” upatruje się Feffer w Polsce i kandydacie na prezydenta z 1990 roku Stanie Tymińskim. Uważa, że wraz z Vladimirem Meclarem ustanowili “populistyczne prawicowe skrzydło” jako standard dla całego regionu, a ze współczesnych Viktor Orban, a także PiS w Polsce. Ze strony Ameryki na źródło tego prądu ukazuje antykomunizm Josepha McCarthy’ego, co sugeruje, że zwalczanie marksizmu jest osią sporu. Interpretuje, że nawoływanie do patriotyzmu jest aktem wymierzonym w feminizm, co wskazał Program Praw Kobiet Kavity Ramdas z Open Society George’a Sorosa. Niechęć do terroryzmu podszytego islamem jest uznawane za islamofobię. Cytuje słowa komentatora Yassera Loutaiego z Al Dżaziry, że “Ataki na chrześcijańskie kościoły ukazały, że Francja jest ziemią obiecaną dla białych rasistów”, co po cichu naprowadza czytelnika na ślad, że to nie terroryści odpowiadają za ataki, ale “nietolerancyjni” ludzie.

Za dowód zagrożenia dla lewicy ukazuje lewicowych nazistów (socjalizm w gospodarce, odrzucenie Boga na rzecz kultów pogańskich jak kult aryjski) jako przykład rasizmu. Znamienne, że w “Mein Kampf“ Adolf Hitler odwołał się do Karola Marksa… Za zwalczanie demokracji uznał działalność CitizenGo wymierzoną zabijanie dzieci nienarodzonych. Dowodem na istnienie problemu jest między innymi nazywanie przez Władimira Putina kwestii dotyczących Rosji “rosyjskimi”.

Wskazuje, że odpowiedź na zagrożenie prawicą stanowią między innymi Międzynarodowy Program na rzecz Promocji Ekonomii Solidarnej Społecznie, program Fundacji Forda “Future Work(ers)”, Światowe Forum Społeczne (WSF), Helsinki Citizens Assembly, a także inne.

Jacek Skrzypacz