Tygodnik Wprost zauważył, że kampania Kidawy-Błońskiej ruszyła oficjalnie 14 grudnia, a w praktyce nic się nie dzieje. Polityk PO w rozmowie z gazetą stwierdził o Schetynie: "Powiedział jej, że na kampanię nie ma kasy, a partia ma długi. W tej sytuacji Małgorzata jest bezradna, nie może nawet powołać sztabu wyborczego".

Inny działacz partii uznał z kolei: "Schetyna zionie nienawiścią do Kidawy-Błońskiej, bo ku jego zaskoczeniu przestała go słuchać Przecież z tym brakiem pieniędzy to bzdura, bo za chwilę dostaniemy kolejną dotację z budżetu tytułem zwrotu finansowego po wyborach".

Konflikt w łonie PO tylko osłabia tę partię i jeszcze zmniejsza szanse Kidawy-Błońskiej nie tyle nawet na zwycięstwo, co na dobry wynik. Start Szymona Hołowni też się to tego mocno przysłuży.