Jacek Kowalski opisując powszechne kłamstwa o średniowieczu podaje przykład Biblii pauperum - „znajdując na stronie www.sciaga.pl krótką informację (do użytku uczniów), że „hasłem Biblia pauperum [...] w średniowieczu [...] określano «Biblię ubogich» tj. ludzi niedokształconych – analfabetów, był to zbiór rycin przedstawiających sceny biblijne". W internetowej przeglądarce, po wpisaniu hasła Biblia pauperum, wyskakuje multum notek podobnej treści.

 

Najpierw mówię sobie: zgroza! Potem nieco się mityguję. Może jednak nie zgroza? W sumie terminy podobne (ale tylko podobne!) do Biblia pauperum rzeczywiście figurują w niejednym średniowiecznym tekście i to właśnie dotyczącym sztuki. Zdobył też sobie ten termin prawo obywatelstwa w uczonej literaturze i jest użyteczny, uderzający, obrazowy... tylko że oznacza co innego, niż to, co zapisano na www.sciaga.pl. Nie mówmy więc na razie Biblia pauperum, lecz, jeśli już – mówmy: „pismo analfabetów". Począwszy od schyłku antyku pod piórem różnych autorów pojawia się zdanie, że obrazy, które maluje się dla kościołów, są litterae laicorum, libri laicorum, czyli „literami, pismem dla świeckich" i „księgami dla świeckich", tych nieokrzesanych i niewykształconych. Najbardziej znaną formułę podał w VII wieku papież Grzegorz Wielki:

 

Obrazy istnieją przede wszystkim dla pouczenia ludu. [...] Obraz jest w tym celu wystawiony w kościele, aby ci, co nie umieją czytać, przynajmniej patrząc na ściany czytali na nich to, czego nie mogą czytać w książkach. (Grzegorz Wielki, List do Serenusa116)

 

Upadek cesarstwa rzymskiego, wędrówki ludów, zanikanie miast i szkół miejskich – sprawiły, iż cywilizacja schroniła się w klasztorach, skąd na powrót wychynęła dopiero w dojrzałym średniowieczu. Ludzie poza klasztorami pogrążyli się w ignorancji. Jednak papież Grzegorz, a po nim wielu innych autorów, pisząc o obrazach jako księdze dla nieuczonych, nie myślał wyłącznie o tym. Zapewne też o tym, że wobec groźby bałwochwalstwa (o którym też często pisywano), wypada usprawiedliwić obecność obrazu w świątyni chrześcijańskiej, wskazując jego rolę dydaktyczną. Z biegiem wieków to usprawiedliwianie przedzierzgnęło się w mylne mniemanie na temat całej sztuki średniowiecznej, że jakoby przede wszystkim przeznaczona była dla idiotów. A już zwłaszcza Biblia pauperum..."

 

W omówieniu pracy Jacka Kowalskiego na stronie ''Nauka w Polsce" PAP „Kowalski: mity o średniowieczu więcej mówią o nas, niż o nim samym" autorstwa Zbigniewa Wojtasińskiego można przeczytać, że „negatywne wyobrażenia o nim są często przesadzone, wręcz nieprawdziwe. Przekonuje o tym Jacek Kowalski", który w „książce "Średniowiecze. Obalanie mitów" opisał prawie trzydzieści najważniejszych - jego zdaniem - zabobonów dotyczących" średniowiecza.

 

W recenzji Zbigniewa Wojtasińskiego jako przykład kłamstw o średniowieczu podany jest przykład kłamliwej tezy o tym, że w średniowieczu twierdzono, że ziemia jest płaska – przeczy temu według Jacka Kowalskiego „nagrobek Kazimierza Jagiellończyka w katedrze wawelskiej. Bóg dokonuje tam aktu stworzenia, a Wszechświat jest symbolizowany przez wielką kulę. Innym kłamstwem jest mit o tym, że w średniowieczu zakazywano sekcji zwłok.

 

W audycji na stronie „siodma9.pl" Jacek Kowalski stwierdził, że „epatując sformułowaniami typu «to średniowiecze», chodzi nam o zdyskredytowanie czegoś, co dzieje się dzisiaj w odniesieniu do średniowiecza. W mojej książce zamierzałem zdewaluować te mity, ale nie do końca w perspektywie politycznej, dzisiejszej, współczesnej. Oczywiście to się tam pojawia, ale zamierzałem pokazać, że rzeczywistość jest bardziej skomplikowana, niż by się to wydawało. Z jednej strony można średniowiecze wybielać, można średniowiecze przyczerniać, ale najciekawsze jest poznanie po prostu tego, czym to średniowiecze jest".

 

Na stronie autora książki można przeczytać, że Jacek Kowalski to „pieśniarz, Sarmata, historyk sztuki, miłośnik poezji staropolskiej, tłumacz poezji starofrancuskiej. Żonaty, ma sześcioro dzieci. Pracuje w Instytucie Historii Sztuki UAM jako profesor. (...) Śpiewa piosenki własne o dawnych czasach i własne przekłady piosenek z dawnych czasów. Jest autorem scenariuszy i tekstów teatralnych, programów telewizyjnych, plenerowych widowisk historycznych (...) Wydał kilkadziesiąt książek, płyt, publikacji popularnych i naukowych związanych z kulturą, sztuką i literaturą dawnej Polski oraz starej, dobrej Francji".

 

Jan Bodakowski