Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski napisał: "Księdza biskupa poznałem na rekolekcjach oazowych ponad 40 lat temu, gdy byłem jeszcze licealistą. Był on również moim wychowawcą w czasie studiów teologicznych. Zawsze ceniłem go za jego gorliwość, pokorę i pobożność".

Dodał jednak: "Jedyne negatywne doświadczenie miało miejsce w czasie tzw. kryzysu lustracyjnego w 2006 r., kiedy to biskup stanął na czele komisji "Pamięć i troska". Niestety komisja ta, zwana później ironicznie "Niepamięć i Beztroska", zamiast wyjaśnić współpracę niektórych duchownych z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa i doprowadzić do oczyszczenia, zajęła się w rzeczywistości rozmyciem i zatuszowaniem problemu. Wiele osób miało wówczas przekonanie, że bardziej troszczy się ona o dobre samopoczucie sprawców niż o naprawienie krzywd wyrządzonych ofiarom".

 

Księdza biskupa poznałem na rekolekcjach oazowych ponad 40 lat temu, gdy byłem jeszcze licealistą. Był on również moim wychowawcą w czasie studiów teologicznych. Zawsze ceniłem go za jego gorliwość, pokorę i pobożność. Jedyne negatywne doświadczenie miało miejsce w czasie tzw. kryzysu lustracyjnego w 2006 r., kiedy to biskup stanął na czele komisji "Pamięć i troska". Niestety komisja ta, zwana później ironicznie "Niepamięć i Beztroska", zamiast wyjaśnić współpracę niektórych duchownych z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa i doprowadzić do oczyszczenia, zajęła się w rzeczywistości rozmyciem i zatuszowaniem problemu. Wiele osób miało wówczas przekonanie, że bardziej troszczy się ona o dobre samopoczucie sprawców niż o naprawienie krzywd wyrządzonych ofiarom.

Czytaj więcej na https://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/isakowicz-zaleski/blogi/news-niejasnosci-w-sprawie-biskupa-jana-szkodonia,nId,4322650#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox