Tutaj pojawiają się te argumenty, co zawsze: prawo samo nic nie zmieni, trzeba zmieniać mentalność, a w ogóle zaostrzenie tego prawa spotka się z protestami i ostatecznie z jego jeszcze większą liberalizacją.

Mariusz Dzierżawski z fundacji Pro – Prawo do Życia zwraca uwagę, że jest to fałszywe tłumaczenie: „Główna teza blogera brzmi: próba wprowadzenia prawa całkowicie zakazującego aborcji doprowadzi do odwetu i wprowadzenia aborcji na życzenie. Ostatnie kilkadziesiąt lat historii Zachodu przeczy tej tezie. Wprowadzenie aborcji na życzenie w Wielkiej Brytanii, Francji czy Hiszpanii nie spowodowało „efektu wahadła”. Przeciwnie, prawo i praktyka stają się coraz gorsze, a teza, że ludzie z Zespołem Downa mogą być szczęśliwi, we Francji jest podstawą zarzutów kryminalnych”.

Dodaje też: „Dominikanin zastrzega kilka razy, że może się mylić, ale już bez zastrzeżeń formułuje zarzuty wobec ludzi mających inne poglądy o bezmyślność. Myślę, że warto aby o. Szustak dokształcił się przedmiocie, w którym tak zdecydowanie się wypowiada. Warto przeczytać książkę Bernarda Natansona, który opisuje w jaki sposób formował pro-aborcyjne poglądy w Ameryce”.