Zdaniem wydawcy publikacji „Fulla (Stefania) Horak. Sybiraczka i filozof. Cudem przetrwała sowieckie łagry. Wydobyła się z ciemności niewiary i ateizmu a za Łaską Bożą stała się mistyczką. Pan Bóg pozwolił jej zajrzeć do Czyśćca i Piekła, rozmawiać ze świętymi i błogosławionymi. Św. Magdalena Zofia Barat przekazała mistyczce wiele pouczeń, jak powinniśmy żyć, aby zasłużyć na wieczne zbawienie. Fulla Horak w swoich duchowych kontaktach uzyskiwała też wskazówki dotyczące konkretnych osób, o których losy zadawała pytania. Dana jej była także wizja przyszłości Polski”.
 
Według rzekomej wizjonerki „czyściec składa się z nieprzeliczonych a najrozmaitszych kręgów. Krąg Głodu, Lęku, Grozy, Utrapień. Mówiąc o Czyśćcu, pominę udrękę tęsknoty za Bogiem, gdyż tęsknota ta jest zasadniczym stanem pokutującej duszy. Mogłoby się zdawać, że wchodząc w coraz wyższe Kręgi oczyszczania, zbliżając się coraz bardziej do Przedwiecznej Światłości — męka tęsknoty słabnie, wobec nadziei rychłego zaspokojenia. Nie! Pobliże tej Światłości właśnie wzmaga w duszy wytężone, jedyne dążenie do połączenia się z nią — rwie ją ku sobie z niepojętą siłą tak, że w ostatnim Kręgu Czyśćca, gdzie prócz czekania nie ma już innych cierpień, tęsknota za Bogiem dochodzi do najwyższego nasilenia”.
 
Rzekoma wizjonerka głosiła, że „zmarli mogą objawiać się żywym, pomimo że nie posiadają już fizycznego ciała. Nie podlegają prawom materii, ponieważ znajdują się poza nią. W świecie, w którym przebywają, nie liczą się więc prawa fizyki znane na Ziemi. Dusze podlegają tylko Prawom Bożym i jedynie za zgodą Stwórcy wolno im komunikować się z żyjącymi”.
Rzekoma wizjonerka uważała, że „dusza, zanim straci w pierwszym Kręgu Czyśćca świadomość całokształtu swego życia, długości czekającej ją kary i jakości wiecznej nagrody, przez cały czas od śmierci do pogrzebu wie, że będzie musiała odpokutować wszystkie winy i odrobić wszystkie zaniedbania. I jakże jest szczęśliwą, że może! Wie już teraz, jak niewspółmiernie lekkim jest najdłuższe i najbardziej przykre nawet życie w porównaniu do jednej choćby chwili spędzonej w Czyśćcu. Z jakąż radością wróciłaby na ziemię, na nędzę, na poniewierkę, na choroby, na poniżenia — i jakby je teraz umiała pożytecznie znosić”.
Potencjalnych czytelników relacji rzekomej wizjonerki warto ostrzec, że nie każda zjawa, która wygląda jak nasz zmarły, jest naszym zmarłym. Demony, by zwodzić żywych, udają zmarłych. Najczęściej takie demoniczne mamienia dotyczą osób nie praktykujących, które mają do czynienia z okultyzmem (wróżbiarstwem, bioenergoterapią, medycyną niekonwencjonalną, jasnowidzeniem, feng shui, i innymi przejawami new age). Osoby zaangażowane w praktyki religijne nie mają najczęściej takich kłopotów.
 
Warto pamiętać, że po zachowaniu zjawy można rozpoznać czy ma się do czynienia z duszą zmarłego, czy demonicznym mamieniem. Jak to zrobić wyjaśnił ksiądz profesor Marek Chmielewski w artykule ''Dusza czy zjawa? Kontakt z duszami czyśćcowymi'' na łamach listopadowego miesięcznika „Egzorcysta”.
 
Nasze dusze są nieśmiertelne, po naszej śmierci, gdy nasze ciała ulegają rozpadowi, to nasze dusze trwają z całą osobowością. Dusze po śmierci do czasu sądu ostatecznego są całkowicie zależne od Boga, nie mogą nić zrobić bez woli Boga.
Po śmierci dusze są bytami niematerialnymi, więc trafiają nie do miejsc, ale do stanów duchowych takich jak piekło (gdzie cierpią za swoje grzechy), czyśćca (gdzie pokutują, by uzyskać zbawienie), a jak zasługują, to trafiają do nieba (gdzie cieszą się w nagrodę za swoje dobre czyny).
 
Kościół stanowi wspólnotę żyjących (kościoła walczącego) i zmarłych – tych w niebie (kościół trymujący) i tych w czyśćcu (kościół cierpiący) – potępieni w piekle są poza Kościołem. Nauczanie katolickie zachęca nas jeszcze niezmarłych katolików do modlitwy o zbawienie dla pokutujących w czyśćcu. Żyjący mogą wspierać dusze czyśćcowe nie tylko modlitwą, ale i pamięcią, pracą w intencji, postem czy inną formą umartwienia w intencji ich zbawienia.
 
Bóg pozwala duszom czyśćcowym na kontakt z żywymi, by prosić żywych o modlitwę i inne pobożna czyny w intencji zbawienia.
Warto oczywiście przypomnieć, że Kościół zabrania wszelkich form wywoływania duchów zmarłych, bo nie można sobie przypisywać prawa, które ma tylko Bóg, decydowania o losie duszy zmarłego (nekromancja jest grzechem idolatrii przeciwko pierwszemu przykazaniu, polegającym na stawianiu siebie w roli Boga).
 
Diabeł podszywa się pod zmarłych i za pomocą tych fałszywych manifestacji manipuluje żywymi. Nekromanci często za wywoływanie duchów płaca nękaniami i opętaniami diabelskimi. By nie dać się zwieść demonowi warto pamiętać, że dusza czyśćcowa przychodzi dyskretnie, nie napełnia lękiem, ma jednoznaczne i krótkie przesłanie (demoniczne przesłania są często rozwlekłe i nieczytelne – podobnie jest i w fałszywych objawieniach, kiedy demon udaje np. Matkę Boską).
 
Dusze czyśćcowe z radością przyjmują nasze modlitwy i czyny pobożne. To, czy mamy do czynienia z mamieniem diabelskim, czy z duszą czyśćcową prosząca o modlitwę można ocenić też po zachowaniu widzącego — jak relacja z duchem napełnia go pychą to mamy do czynienia z diabelskim mamieniem. Świadek przyjścia duszy czyśćcowej czuje się niegodny jej aktywności i stara się zweryfikować prawdziwość wydarzenia. Prawdziwy świadek duszy czyśćcowej jest dyskretny, prosty, pokorny, unika kontaktów z duchami.
 
Bardzo ważne są też duchowe skutki kontaktów niezwykłych wydarzeń. Jak prowadzą one do utraty wiary i nabycia herezji to jest to mamienie diabelskie, jak wzmacniają wiarę katolicką to mamy do czynienia z duszą czyśćcową.
 
Jan Bodakowski