Techniki manipulacji społecznej czerpią z behawioryzmu i psychoanalizy. Siostrzeniec Zygmunta Freuda uznawany za pioniera marketingu i public relations Edward Louis Bernays stworzył oparty na psychologii system kontroli społecznej zakładający, że ludzie nie kierują się rozumem, ale emocjami i popędem – więc zrozumienie popędów daje władze nad społeczeństwem.


W ramach teorii Bernaysa manipuluje się podświadomością ludzi, tworząc skojarzenia „między tym, czego ludzie rzeczywiście pragną, a tym, co” im się wmawia, że jest przez nich upragnione. Skojarzenia tworzy się poprzez warunkowanie, bo każde zachowanie ma być efektem wpływu czynników zewnętrznych — natura ludzka w myśl tej teorii jest plastyczna i można łatwo ją modyfikować.


Bernays miał postulować stworzenie „człowieka masowego, pozbawionego korzeni religijnych czy etycznych”, likwidacje religii, tradycji, moralności i „wiążącej się z nimi samokontroli”, by móc zniewolić masy. Psycholog miał być tak szczery, że w 1928 roku twierdził, że za tym wszystkim stoi rząd światowy.


Ogromnym sukcesem Bernaysa było wylansowanie (na zlecenie koncernów tytoniowych) mody na palenie wśród kobiet. Psycholog wykorzystał to, że kobiety chciały równouprawnienia, i wmówił kobietom „że papieros to symbol siły i niezależności”. Kampanię reklamową psycholog przeprowadził, wynajmując „kilkadziesiąt modelek, które w miejscach zgromadzeń publicznych ostentacyjnie zaciągały się papierosami – ich zdjęcia w mediach wykreowały modę na palenie wśród kobiet.


Przez współczesne wychowanie pozbawione nacisku na samokontrole i panowanie nad własnymi namiętnościami, ludzie tak wychowani coraz łatwiej stają się łupem koncernów korzystających z behawioryzmu i psychoanalizy.


Kolejnym po wykorzystaniu psychologii w komercyjnej manipulacji ludźmi zjawiskiem było wykorzystanie psychologii w ramach eugeniki. Jednym z twórców tej pseudonauki niezwykle popularnej w USA, Wielkiej Brytanii, Skandynawii i nazistowskich Niemczech był kuzyn Karola Darwina Francis Galton. Zakładała ona, że zdolności człowieka przekazywane genetycznie, więc trzeba zachęcać do prokreacji wartościowych, a zniechęcać niewartościowych ludzi (przedstawicieli marginesu, chorych fizycznie i psychicznie, ubogich, uzależnionych). Narzędzia (do ustalenia kto jest wartościowy a kto nie) dała eugenikom psychiatria – były nimi teksty psychologiczne na inteligencję. W USA wykazywały one, że wartościowi są biali protestanci z Brytanii i Niemiec, a nie wartościowi Słowianie i inni mieszkańcy Europy Środkowej – wyniki nie były przypadkowe, konstrukcja testów premiowała WASP. Na podstawie testów IQ przeprowadzono tysiące sterylizacji.


Psychologia przyczyniła się też do demoralizacji na zachodzie, stała się podstawą dla rewolucji seksualnej, ruchu hipisów i feminizmu. W duchu francuskiego oświecenia psychologia głosiła, że dobry był rzekomy stan natury, a zła jest moralność, która zniszczyła ten naturalny stan. Z tej ideologii czerpało bezstresowe wychowanie i antypedagogika głosząca, że wychowanek wie lepiej co dobre od wychowawcy – teorie takie i dziś wykorzystywane są w wielu szkołach.


Na freudyzmie opiera się myślenie o człowieku przez pryzmat jego seksualności, której to człowiek ma być całkowicie poddany. Tę intelektualną patologię rozwijali tacy jak ideolog rewolucji seksualnej Wilhelm Reich, psychologowie humanistyczni Carl Rogers i Abraham Maslow. Takie wywodzące się z psychoanalizy spojrzenie na człowieka głosiło, że „w celu osiągnięcia szczęścia” należy odrzucić wszelkie normy, nakazy i ograniczenia. „Psychologowie społeczni byli orędownikami rozwodów, antykoncepcji i aborcji”, zalecali niemoralny tryb życia, czym „przyczynili się do rozpadu tradycyjnych więzi rodzinnych”. Psychologowie odkryli, że seks jest najlepszym narzędziem kontroli społecznej. Wykorzystujący teorie psychoanalizy feminizm stał się zaś „narzędziem kontroli i wyzysku kobiet”, a kontestacja lat 60 odrzuciła rozum „na rzecz pseudo mistycznych doświadczeń”.


Jan Bodakowski