- Wiemy, jak trudna i wyczerpująca jest teraz praca osób, które każdego dnia troszczą się o nasze zdrowie i bezpieczeństwo. Tysiące lekarzy, pielęgniarek, pracowników służby zdrowia, ale również służb porządkowych staje każdego dnia do walki z epidemią. Jako firma odpowiedzialna wiemy, że naszą rolą jest wspierać służbę tych osób. Przekazane materiały to przede wszystkim środki ochrony osobistej oraz niezbędny sprzęt wykorzystywany przy zabezpieczeniu jednostek walczących z epidemią. Pomoc ludziom ratującym innych ludzi to nasza powinność w tym trudnym czasie

- poinformował dyrektor generalny Castorama Polska Sebastian Krysiak.

- Przekazane przez Castoramę wsparcie ma wymiar doraźnej pomocy materialnej w formie przekazania towarów takich jak opryskiwacze do dezynfekcji, czy środki służące ochronie osobistej w czasie walki z koronowirusem oraz sfinansowanie zakupu testów wykrywających obecność wirusa. Cześć materiałów, takich jak opryskiwacze służące do dezynfekcji, została już przekazana do jednostek Straży Granicznej, której funkcjonariusze każdego dnia mają kontakt się z dużą liczbą osób. Szpitale zostaną zaopatrzone w środki ochrony osobistej, a do Ministerstwa Zdrowia trafią zakupione przez spółkę testy na obecność koronawirusa SARS-CoV-2. Pomoc to również wyraz szacunku i uznania dla służb, które dążą do zahamowania rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2 i zakończenia epidemii.

- głosi komunikat tej sieci handlowej.

Castorama Polska obecnie prowadzi sprzedaż w ponad osiemdziesięciu placówkach handlowych w różnych częściach Polski, a swój pierwszy sklep uruchomiła w 1997 roku.Spółka na chwilę obecną zatrudnia około 12 tysięcy pracowników. Castorama Polska Sp. z o.o. jest częścią Kingfisher plc, międzynarodowej grupy, głównie z kapitałem brytyjskim posiadającej ponad 1 300 sklepów w dziewięciu krajach Europy.

Ciekawe czemu akurat markety budowlane to teraz największy roznosiciel koronawirusa w dużych miastach nie są pozamykane? Czyżby lobbing był tak bardzo skuteczny, że kartonowe państwo polskie nie uznaje ogromnych, budowlanych sieci handlowych za zagrożenie, czy może politycy po prostu się boją niemieckiego, brytyjskiego i francuskiego kapitału, który po kryzysie ich by zaskarżył o utracone zyski? Ciekawe za ile zarażeń w Polsce odpowiada Castorama? I może faktycznie złośliwi mają rację, że jest to ostatnio utarg dzienny jednego z osiemdziesięciu ichnich sklepów w Polsce i nie wystarczy tego nawet na leczenie tych osób, które koronawirusa złapały w którymś z otwartych placówek handlowych tej sieci. I innych, bo OBI, IKEA, czy Praktikery to takie same wylęgarnie zarazy, jak i brytyjska Castorama.