Pewna Pani doktor opowiedziała nam, że regularnie chodzi na Mszę świętą do swojej parafii. Jak zawsze przyszła do kościoła, tyle że spóźniła się trzy minuty. Kazano jej wyjść z kościoła.

Inny Czytelnik nadesłał informację, że w jego parafii ksiądz karze, by po rozpoczęciu Mszy świętej zamykać drzwi.

Jeszcze inny skarży się, że przyjęte zalecania w wielu diecezjach, aby wpuszczać do kościoła tylko tych, którzy zamówili intencję mszalną, sprzyjają korupcji - zapłacisz, wejdziesz.

Nie należy lekceważyć koronawirusa i wielokrotnie o tym piszemy, ale nie można też popadać w paranoję. Jeśli kościół ma miejsca na 3 tys. osób to nic się nie stanie, jak będzie w nim nie 5, a 10 czy 15 osób. Obecne zakazy uderzają w najbardziej pobożne osoby, dla których brak Eucharystii jest tragedią.