- Wielkanoc, która się zbliża, jest bardzo unikalna, nie zmienia się natomiast jej istota. Jak co roku, zgodnie z kalendarzem liturgicznym obchodzimy pamiątkę najważniejszego wydarzenia w dziejach Zbawienia, czyli Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa – powiedział kapłan. Jak dodał, „jest to istota naszej wiary, bo opiera się ona na tym, że Chrystus nie tylko się narodził, ale poprzez swoją Mękę i Śmierć zbawił świat i dokonał swojego największego cudu, czyli własną mocą powstał z grobu”.
- Zewnętrzna strona tych Świąt będzie zupełnie inna. Nawet jeżeli obostrzenia prawne staną się jeszcze większe i pozbawią nas możliwości przebywania bezpośrednio w kościele, to jednak możemy przeżyć w sposób duchowy pamiątkę Zmartwychwstania Chrystusa – podkreślił duchowny. Jego zdaniem, obostrzenia dotyczące liczby wiernych wprowadzone przez rząd „są bardzo dyskusyjne, zwłaszcza że w wielu krajach, nie tylko w Polsce, wprowadzono je w pierwszej kolejności”.
- Myślę, że jest tutaj jednak pewna niespójność. Są kościoły duże, o wiele większe niż sklepy czy stacje benzynowe. Te pięć osób to jest absolutnie za niska liczba. Wielki Tydzień niesie ze sobą nie tylko Msze Święte, które są najważniejsze, ale również całe bogactwo nabożeństw i zwyczajów liturgicznych, które będą ogromnie ograniczone. Myślę, że te obostrzenia poszły za daleko. Nabożeństwa w trakcie Triduum Paschalnego są bardzo liczne i nie da się ich podzielić – ocenił ks. Isakowicz-Zaleski. Zwrócił też uwagę na wartość duchową tych dni, czyli przeżywanie Niedzieli Palmowej i Triduum Paschalnego w łączności z tym, co dzieje się w świątyniach.
- Po to są transmisje w mediach. To nie jest film ani program telewizyjny, który się ogląda popijając herbatę czy jedząc jakieś ciasteczka. Trzeba będzie apelować do wszystkich, żeby potraktowali to jako łączność z kościołami, w których fizycznie będzie odprawiać się Msza Święta – zaznaczył gość Krzysztofa Lecha Łukszy.  Zaapelował również, aby ludzie nie zrezygnowali na ten czas odcięcia od Kościoła również z tej zewnętrznej formy. Jako przykład podał Niedzielę Palmową.

Na pewno wiele osób ma już przygotowane palmy, które są symbolem wjazdu Pana Jezusa do Jerozolimy. To doskonała okazja, zwłaszcza dla rodzin, gdzie są dzieci, żeby wykonać te palmy w ciągu najbliższych dni. Może być to forma pracy domowej. Nie możemy tych palm zanieść do kościoła, ale możemy umieścić je w oknach, na balkonach czy bramkach naszych posiadłości. To będzie widoczny znak, że w tym miejscu chrześcijanie świętują – komentował Duszpasterz Kresowian. Jak podkreślił, podobnie można wykorzystać wielkanocne symbole.
- W Wielką Sobotę nie da się pójść z koszykiem do kościoła. Wówczas różne ozdoby, stroiki i baranki, które są symbolem Chrystusa Zmartwychwstałego, można wystawić w widocznym miejscu. Jest to forma edukacji i ewangelizacji – mówił duchowny, który podzielił się również swoimi przemyśleniami na temat odnowień przyrzeczeń kapłańskich w Wielki Czwartek.

- Czekam na decyzję Episkopatu w tej sprawie. W sobotę wieczorem ma być orędzie Przewodniczącego KEP abpa Stanisława Gądeckiego. Mam nadzieję, że wskaże on, jak ma się to odbyć. Obecnie przebywam w kwarantannie. Czy mam odnowić przyrzeczenia kapłańskie sam, czy przez internet? Jest to ciekawe od strony praktycznej, jak to zorganizować – stwierdził ks. Isakowicz-Zaleski. Odniósł się też do pytań, jakie wierni często zadają odnośnie do spowiedzi przed Świętami Wielkanocnymi. 

- Wprowadzone obostrzenia pokazują, że nie ma możliwości, żeby ludzie świeccy, zwłaszcza w dużych parafiach, mogli przyjąć Sakrament Pokuty. Wiemy, że w Wielkim Tygodniu są długie kolejki do konfesjonałów, a ludzie przychodzą o różnych porach. Często przyjeżdżają księża z innych parafii, aby pomóc danemu proboszczowi. W tej chwili to wszystko jest niemożliwe. Wskazówką jest tutaj list apostolski papieża Jana Pawła II wydany w 2002 roku, w którym Ojciec Święty mówi o sytuacjach nadzwyczajnych – tłumaczył duchowny. Jak dodał, „kapłan może wówczas udzielić rozgrzeszenia zbiorowego, czyli absolucji generalnej bez indywidualnej spowiedzi”.
- Świeccy muszą spełnić jednak pozostałe warunki Sakramentu. Chcą przystąpić do spowiedzi, natomiast nie mają fizycznej możliwości pójścia do konfesjonału. Z tego, co wiem, ten przepis zastosował np. Episkopat na Węgrzech. Oczywiście, po ustaniu epidemii, wierni są zobowiązani przystąpić do spowiedzi indywidualnej – podkreślił ks. Isakowicz-Zaleski na antenie Telewizji wRealu24.   
 
Paweł Zdziarski
Źródło: wRealu24