WHO poinformowała, że co tydzień z ministerstwa zdrowia Korei Północnej otrzymuje raporty na temat sytuacji i możliwych zakażeń. W kraju możliwość przeprowadzeniu testu na zakażenie koronawirusem istnieje tylko w jednym laboratorium znajdującym się w stolicy państwa Pjongjangu.

Organizacja przedstawiła statystyki działań podejmowanych w Korei Północnej. - Od 2 kwietnia przebadanych zostało 709 osób - 11 obcokrajowców i 698 obywateli Korei Płn. Nie ma potwierdzonych przypadków zakażenia. Na kwarantannie przebywa 509 osób - dwóch cudzoziemców i 507 Koreańczyków. W sumie od 31 grudnia kwarantanną objęte były 24 842 osoby, w tym 308 cudzoziemców – zraportował przedstawiciel WHO w Korei Północnej Edwin Salvador.

Korea Północna to obok Tadżykistanu, Lesotho, Turkmenistanu i Jemenu jeden z nielicznych krajów, gdzie do tej pory nie stwierdzono żadnego przypadku zakażenia koronawirusem. Dane WHO mówią o 1,3 mln przypadków zakażenia na całym świecie. Ma to miejsce w 206 krajach i terytoriach. Łącznie w wyniku zakażenia życie straciło 72 614 osób.

Z kolei w Stanach Zjednoczonych miniona doba była najtragiczniejsza od momentu wybuchu epidemii. W skutek zakażenia koronawirusem w ciągu 24 godzin zmarło tam 1939 osób. Łącznie liczba ofiar śmiertelnych wynosi 12722 osoby. W ciągu ostatniej doby w kraju przybyło też prawie 30 tysięcy nowych zakażeń, co powoduje że niebawem USA przekroczą 400 tysięcy przypadków zakażenia wirusem.

Tragiczny rekord w skali całym Stanów Zjednoczonych jest połączony także w rekordową liczbą ofiar w stanie Nowy Jork. To właśnie tam przypada połowa liczby zgonów ostatniej doby. W ciągu 24 godzin życie straciło 731 osób.

Władze USA prognozują, że w wyniku epidemii w ich kraju zginie od 100 do 240 tysięcy amerykanów. Prezydent Donald Trump ocenił wczoraj, że Stany mogą jednak znajdować się na ścieżce prowadzącej do mniejszej liczby zgonów niż prognozowane. Prezydent USA poinformował także, że zapasy rządu zwiększą się w ciągu najbliższych tygodni o 110 tysięcy respiratorów. Zdradził też, że o pomoc do Stanów Zjednoczonych zwróciła się Wielka Brytania, która poprosiła o przesłanie 200 urządzeń. Ich prośba została przyjęta, a USA niebawem będą mogły dostarczyć takie urządzenia także innym państwom.

Z kolei Sekretarz Stanu Mike Pompeo powiedział, że Stany Zjednoczone będą starały się zatrzymać dla swoich obywateli najpotrzebniejszy sprzęt medyczny dopóki nie zostanie zaspokojony popyt. O tym, że wyścig w tej kwestii trwa w całym kraju napisał portal The Hill „Przygotowując się do gwałtownych wzrostów przypadków koronawirusa w nadchodzących tygodniach i miesiącach stany w całym kraju ścigają się o zapasy respiratorów, środki ochronne dla personelu medycznego oraz niezbędne medyczne zaopatrzenie”.

Za to w państwie z którego na świat wyszedł koronawirus czyli w Chinach liczba zakażeń znowu rośnie. Pojawiło się tam 62 nowe przypadki. To największy wzrost od 25 marca. 59 z nic dotyczy osób, które przyjechały z zagranicy. Nie odnotowano za to żadnego zgonu. Łącznie liczba zakażonych w Chinach wynosi 81 802 osoby. W sumie z powodu koronawirusa zginęło tam 3333 osoby.

Dodatkowo Chińskie służby poinformowały także o 137 przypadkach bezobjawowego zakażenia , które nie są zaliczane do liczby osób zainfekowanych , dopóki nie występują u nich objawy choroby. Na łączną liczbę 1095 osób bezobjawowych 358 przybyło z zagranicy.

Za to Włochy, gdzie epidemia zbiera tragiczne żniwo opracowały plan wyprowadzania z kwarantanny. Ma ona składać się z dwóch etapów. W pierwszej fazie do pracy mają wrócić firmy a następnie swobodę odzyskają obywatele. Szef włoskiego rządu swoje decyzje konsultuje z grupą naukowców. Według włoskiej prasy premier stoi na stanowisku, że należy stopniowo łagodzić kroki ponieważ obecny stan nie może trwać zbyt długo i trzeba możliwie jak najszybciej odstąpić od zawieszenia działalności gospodarczej. Nie znana jest data wprowadzania stopniowego wychodzenia z kwarantanny. Władze tego kraju poinformowały, że zacznie to być omawiany w momencie kiedy krzywa zakażeń ustabilizuje się i zaczną pojawiać się pozytywne sygnały.

Damian Zakrzewski
Źródło: PAP