Szef Fundacji Społeczeństwa otwartego George Soros zdradził w wywiadzie, że od dawna zdawał sobie sprawę z tego, że ludzkość znajduje się w rewolucyjnym momencie. – To kryzys mojego życia. Jeszcze przed wybuchem pandemii zdałem sobie sprawę, że znajdujemy się w rewolucyjnym momencie, w którym to, co w normalnych czasach byłoby niemożliwe, stało się nie tylko możliwe, ale prawdopodobnie absolutnie konieczne. A potem pojawił się COVID-19, który całkowicie zakłócił życie ludzi i wymagał zupełnie innych zachowań (…) Jest to bezprecedensowe wydarzenie, które prawdopodobnie nigdy nie miało miejsca w tej kombinacji. I naprawdę zagraża przetrwaniu naszej cywilizacji – powiedział.
 
Podobnie jak Bill Gates także i węgierski miliarder podjął temat szczepionki na Covid-19. Jego zdaniem jej opracowanie nie oznacza całkowitego sukcesu. - Strzelamy do ruchomego celu, ponieważ sam wirus szybko się zmienia. Opracowanie szczepionki zajmie dużo czasu. Nawet po jej wynalezieniu będziemy musieli nauczyć się ją co roku modyfikować, ponieważ wirus najprawdopodobniej będzie mutował – zaznaczył miliarder.
Mający zapędy budowania nowego ładu społecznego na świecie węgierski miliarder uważa jednak, że walka z koronawirusem to nie jedyny problem jaki ma do pokonania ludzkość.

-  Jednocześnie musimy znaleźć sposób współpracy w walce ze zmianami klimatu (…) To nie będzie łatwe - mówił. W kontekście tych problemów widzi on także potrzebę przeprowadzenia demokratycznych zmian w Chinach. - Bardzo uważnie śledzę walkę na szczycie chińskiej władzy, ponieważ jestem po stronie tych, którzy wierzą w otwarte społeczeństwo. Jest też wielu ludzi w Chinach, którzy są jego wielkimi zwolennikami – powiedział Soros.
 
Jak w każdej walce także i w tych, które określił Soros potrzebne są pieniądze. Według szacunków na walkę z koronawirusem i globalnym ociepleniem potrzeba około dwóch bilionów euro. Soros ma jednak propozycję w jaki sposób rozwiązać ten problem. - Rodzaj obligacji, które zaproponowałem, pomógłby uniknąć tego problemu, ponieważ byłyby emitowane przez UE jako całość i pozostawałyby wieczne proporcjonalnie. Państwa członkowskie musiałyby płacić tylko roczne odsetki, które są tak minimalne – na przykład 0.5 proc. – że obligacje mogłyby być łatwo skupowane przez państwa członkowskie – zdradził miliarder.
 
Jego propozycje nie znajdują jednak wielu zwolenników w Unii Europejskiej. Soros mimo wszystko uważa swoją propozycję za najlepszą i uważa, że rządzący powinni bardzo poważnie pochylić się nad tym rozwiązaniem. – Powinni to przemyśleć (…) UE rozważa obecnie podwojenie budżetu, co zapewniłoby zaledwie około 100 mld EUR i przyniosłoby tylko jedną dziesiątą korzyści, jakie mogłyby zapewnić wieczyste obligacje. Ci, którzy chcą ograniczyć do minimum wkład z budżetu UE, powinni wspierać mój pomysł – powiedział.
 
George Soros skomentował także głośny wyrok niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że Europejski Bank Centralny przekroczył swoje uprawnienia skupując od pięciu lat obligacje krajów ze strefy euro. Tym samym niemiecki organ sprzeciwił się pierwszy raz orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Zdaniem Sorosa takie działanie jest niebezpieczne i widzi w nim zagrożenie dla UE. - Traktuję to niezwykle poważnie. Wyrok stanowi zagrożenie, które może zniszczyć Unię Europejską jako instytucję opartą na rządach prawa, właśnie dlatego, że został wydany przez niemiecki sąd konstytucyjny, który jest najbardziej szanowaną instytucją w Niemczech. (…) Mamy teraz konflikt między niemieckim Trybunałem Konstytucyjnym a Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Który sąd ma pierwszeństwo? – ocenił.
 
George Soros to amerykański inwestor giełdowy, pochodzenia węgiersko-żydowskiego. Od końca lat 70 prowadzi działalność, w której zaczął wspierać różnego rodzaju inicjatywy. Od 2003 roku zaczął udzielać się politycznie. Jego fundacja zajmuje się także finansowaniem różnych mediów. Oficjalnie swoją działalność określa jako walkę o obronę wartości demokratycznych.
 
DZ
Źródło: pch24.pl, The Independent