Czym zatem jest płeć w ujęciu Konwencji Stambulskiej? W rozumieniu jej autorów to jedynie społeczny konstrukt wykreowany przez zdominowane przez mężczyzn społeczeństwo wyłącznie w celu uciemiężenia kobiet. Polska, jako jeden z sygnatariuszy dokumentu, jest zobowiązana do przestrzegania reguł w nim zawartych. Przykładowo w marcu nasz kraj został zmuszony do złożenia raportu z wykonywania Konwencji do międzynarodowego Komitetu Monitorującego GREVIO.
To jednak nie koniec, bo już w czerwcu odbędzie się posiedzenie wyżej wymienionej instytucji, na którym ma zostać dokonana ocena, na ile Polska wywiązuje się z Konwencji. We wrześniu natomiast Komitet odwiedzi nasz kraj, aby zweryfikować treść raportu. W tym celu ma zamiar przesłuchiwać polskich urzędników oraz organizacje pozarządowe zajmujące się tematyką zawartą w dokumencie.


Postulat wypowiedzenia Konwencji od dłuższego czasu podnosi społeczność CitizenGO. Reprezentujący tę organizację Paweł Woliński określił działania Komitetu Monitorującego jako przypominające traktowanie przez ZSRS państw bloku wschodniego.


- Czy ten ideologiczny dyktat nie przypomina Państwu wizyt towarzyszy radzieckich w tzw. bratnich krajach obozu socjalistycznego, które służyły pilnowaniu ideologicznej czystości i posłuszeństwa w walce o panowanie socjalizmu zgodnie z marksistowsko-leninowską doktryną? – pyta Woliński. Jak dodaje, ta, wydawałoby się, zamierzchła historia powraca w nowej odsłonie, z tym, że walkę klas zastąpiono dziś walką płci, a proletariat kobietami.


- Tymczasem badania Europejskiej Agencji Praw Podstawowych pokazują, że Polska jest krajem o najniższej skali przemocy wobec kobiet, a Polskie prawo jest dobrze dostosowane do walki z tą patologią społeczną – zwraca uwagę szef CitizenGO Polska, wzywając polski rząd do wszczęcia procedury wypowiedzenia Konwencji.
Nie jest to odosobniony głos. Podobnych działań domaga się coraz więcej środowisk. Zapowiedzi wypowiedzenia dokumentu słychać również ze strony polityków partii rządzącej. W połowie maja szerokim echem odbiła się deklaracja wiceministra sprawiedliwości Marka Romanowskiego, który nazwał Konwencję "genderowskim bełkotem ratyfikowanym przez PO i PSL".


- Konwencja Stambulska to „koń trojański” – na zewnątrz wydaje się, że to jest podarunek dla osób pokrzywdzonych przestępstwem, a w rzeczywistości (…) wprowadza się do naszego systemu prawnego rozwiązania, ideologie, które są sprzeczne z naszą tradycją i przede wszystkim z naszym porządkiem konstytucyjnym - ocenił Romanowski w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja. Jego zdaniem, ochrona ofiar przemocy domowej nie może iść w parze z zaprzeczaniem wartości chrześcijańskich.
– Konwencja Stambulska w swych celach stricte prawnych jest jak najbardziej akceptowalna i godna pochwały, bo ona mówi o konieczności przeciwstawiania się, zwalczania przemocy – w szczególności wobec kobiet i najsłabszych – i przemocy domowej. Tutaj w stu procentach oczywiście jest zgoda, ale – i to jest właśnie ten bardzo istotny problem – Konwencja zawiera bardzo szkodliwe postulaty w warstwie aksjologicznej, ideologicznej. Jest w rzeczywistości manifestem o charakterze neomarksistowskim - komentował wiceszef resortu sprawiedliwości. Jak dodał, Konwencja Stambulska "z punktu widzenia efektywności fałszywie diagnozuje przyczynę przemocy”.


W ostatnich dniach do pilnego wypowiedzenia dokumentu wezwał polski rząd kandydat Konfederacji na prezydenta Krzysztof Bosak.
– Jako społeczeństwo europejskie mamy jeden z najniższych współczynników przemocy wobec kobiet. Znacznie niższy niż społeczeństwa zachodnie. W związku z tym społeczeństwa zachodnie powinny od Polaków uczyć się kultury i szacunku względem traktowania kobiet, a nie implementować dokumenty przygotowywane przez zachodnioeuropejską lewicę do naszego porządku prawnego i poddawać nas pod dyktat kolejnych ciał międzynarodowych. Wzywam polski rząd i polskiego prezydenta do pilnego wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej –  apelował polityk. Jak podkreślił, dokument zawiera założenia szkodliwe dla tradycyjnych wartości. Wprowadza bowiem pojęcie płci społeczno-kulturowej, a według reguł w nim zawartych, dyskryminacją staje się "każda różnica między mężczyznami, a kobietami".
– Stanowi realizację programu lewicy i lobby feministycznego – ocenił Bosak.

PZ
Źródło: CitizenGO, Radio Maryja, DoRzeczy.pl