Stany Zjednoczone Ameryki będą uznawać Antifę za organizację terrorystyczną – napisał na portalu Twitter prezydent USA. W swoim wpisie Trump nie podał żadnych szczegółów dotyczących decyzji. We wcześniejszych wpisach sugerował, że "radykalnie lewicowi anarchiści" pod przewodnictwem Antify odpowiadają za przemoc na trwających od wtorku w wielu amerykańskich miastach demonstracjach w związku ze śmiercią czarnoskórego George'a Floyda w wyniku interwencji policji.

W podobnym tonie wypowiadał się między innymi prokurator generalny USA William Barr, który mówił że demonstracje zostały przejęte przez anarchistyczne i skrajnie lewicowe grupy anarchistów, którzy mają własne cele. O słuszności tych zdań mogą świadczyć fakty, że podczas zamieszek zatrzymywanych jest sporo członków tej organizacji a dodatkowo w wielu miejscach protestów uczestnicy malowali na murach hasła i symbole anarchistyczne.

W działaniach mających na celu przywrócenie porządku publicznego w Stanach Zjednoczonych bierze udział co najmniej 5 tys. żołnierzy Gwardii Narodowej z kilkunastu stanów. Kolejne 2 tys. postawiono w stan gotowości. Donald Trump pogratulował gwardystom skutecznego działania i sprawnego aresztowania chuliganów. Według doniesień agencyjnych zatrzymano łącznie ponad 1,6 tys. osób. Do dużej części naruszeń prawa dochodzi po zmroku - i często uczestniczą w nich inne osoby, niż te które pokojowo protestują przeciwko nadużyciom ze strony amerykańskiej policji. W trakcie zamieszek, trwających z różną intensywnością w kilkudziesięciu miastach, plądrowane są sklepy i banki, niszczone budynki użyteczności publicznej i samochody (w tym radiowozy), dochodzi też do wielu podpaleń i ataków na policjantów.

Antifa, czyli "Akcja antyfaszystowska" to mający korzenie w Niemczech nieformalny ruch lewicowych bojówek sprzeciwiających się skrajnej prawicy. Prezydent Trump już wcześniej sugerował włączenie Antify na listę organizacji terrorystycznych, po serii ataków na prawicowych aktywistów w 2019 roku. Trump stwierdził wówczas, że taki krok "uczyniłby pracę policji łatwiejszą". 

Decyzję Donalda Trumpa komentują politycy i publicyści, głównie z prawej strony. Wśród nich jest też dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński, który komentując sytuację przypomniał o „wyczynach” Antify w Polsce. „Donald Trump zapowiedział wpisanie Antify na listę organizacji terrorystycznych. Decyzja warta przeniesienia na polski grunt przez rządzących. Powodów wiele, wśród nich - sprowadzenie niemieckich bojówkarzy na Marsz Niepodległości 2011 atakujących polskich patriotów (w tym kobiety, dzieci czy starców) na ulicach Warszawy. Niewyobrażalne wydarzenie za które odpowiedzialności nie poniósł nikt, a które pozostaje ogromną skazą w najnowszej historii Polski” napisał na Facebooku Sumliński.

Skandaliczne zachowanie i działania z 2011 roku to nie jedyne „Aktywności” polskiej antify. Pod koniec feralnego roku dziennikarze „Rzeczpospolitej” uzyskali dostęp do zamkniętego forum działaczy polskiej antify. To co można było tam przeczytać przyprawiało o większe ciśnienie krwi. „Antyfaszyści z dumą opisują m.in. pobicie kobiety, za to, że miała krótko ostrzyżone włosy i lotniczą kurtkę typu flayers. "Szybka podbitka, seria kopów, nazik zglebowany" - z zadowoleniem stwierdza jeden z nich. Inny opisuje pobicie przed barem trzech mężczyzn, którzy wyglądali jak narodowcy. Na forum chwalą się też m.in. zadymą z 17 września z Poznania, gdzie zaatakowali Marsz Bohaterów upamiętniający oficerów zamordowanych w Katyniu.”

Wielu komentatorów określa decyzję Donalda Trumpa jako przykład tego jak powinno traktować się tę organizację. Słynna włoska dziennikarka Oriana Fallaci powiedziała kiedyś, że są dwa rodzaje faszystów: faszyści i anty faszyści. Działania tej drugiej organizacji woła o pomstę do niebie i skłania do refleksji, że niczym nie różnią się od działań faszystowskich i tak jak wszelkie faszystowskie organizację powinny zostać zdelegalizowane. O taki wniosek i branie przykładu z prezydenta USA apelują do polskich władz działacze i publicyści.

DZ