Walka z pandemią pozwala na uzasadnienie środków jakie wcześniej by uznano za łamanie praw obywatelskich. Takie zmiany są spowodowane między innymi przez chiński sukces. Za pomocą nowoczesnych technologii śledziły obywateli. Komentator James Kobielus wskazał, że istnieje „masowa panika trudna do kontroli”. Winna jest temu infodemia (w oryginale infodemic), czyli nagromadzenie się informacji o pandemii w mediach. Efektem tego jest wciąż żywe przekonanie społeczne, że druga osoba stanowi zagrożenie. Na tym opierają się mechanizmy wprowadzania nowoczesnych szpiegów za pomocą telefonów komórkowych oraz Internetu Rzeczy (Internet of the Things).

Dzięki staraniom Google oraz Apple powstała wspólna platforma dla aplikacji śledzących. Za pomocą opracowanego przez nich interfejsu aplikacji (API), różni twórcy mają możliwość współpracy nad śledzeniem ludzi. Szef Apple Tim Cook miesiąc temu zapewniał Unię Europejską, że cała platforma szybko wejdzie w życie. Oznacza to w praktyce, że dla UE znanej z ustawy o RODO jednak śledzenie ludzi o ile jest to w interesie molocha nie stanowi żadnych przeszkód i nie wymaga żadnych obostrzeń. Inaczej jednak sprawa się ma w przypadku chociażby innych kwestii o ile wchodzą w grę kwestię ideologiczne. Oficjalnie Apple podaje, że po dwóch tygodniach zebrane dane są usuwane i opierają się na losowych numerach. Jednak sens korzystania z tych rozwiązań opiera się na wskazywaniu fizycznych osób. Inaczej cała praktyka nie miałaby racji bytu.

Pod hasłem walki z chorobą pojawił się system skierowany do całego świata, co spowodowało, że Wielki Brat wszedł w nową fazę. Zarazem na łamach Journal of Medical Ethics pojawił się artykuł badaczy z Oxford Michaela Parkera, Christophera Frasera i Davida Bonsalla. Zadali oni pytanie o kwestie, czy to dobrze, czy źle iż ludzie są śledzenia na taką skalę. Oznacza to nic innego, jak fakt, iż sztuczna inteligencja dzis wkracza w nasze życie w sposób jaki uderza w filary społeczeństwa. To bowiem maszyny określają, co jest uznane za zagrożenie. Ludzie nie mają możliwości prześledzenia tak dużych ilości informacji. Pomagają im w tym algorytmy komputerów.

Badacze z Oxford zauważyli, że Chiny stanowią wzór dla innych w zakresie walki z epidemią. Tym samym kraj komunistyczny z narzędziami do kontroli ludności za pomocą maszyn wysuwa się na prowadzenie. Sukces medyczny jest stawiany pod pytaniami o prywatność i wolność wyboru. Ten ostatni element uderza w filar chrześcijański. Badacze z Oxford zwracają uwagę: „Przed pandemią pytania o ochronę danych, bezpieczeństwo i prywatność były na ścisłym szczycie etycznych obaw wielu osób”. Obawy budzi, że nagle pojawią się dane i rodzi się pytanie, czy zostaną usunięte po pandemii. Pod hasłem celów takich jak ochrona zdrowia publicznego możliwość analizowania ruchów ogółu społeczeństwa (Brytyjczycy korzystają z aplikacji śledzących ich dla uzyskania informacji o tym, czy nie mieli kontaktu z koronawirusem w sześćdziesięciu procentach przypadków, jak podali cytowani badacze). Takie dane pozwalają na lepszą koordynację szeregu innych służb, między innymi specjalnych, czy chociażby transportowych.

Na łamach Information Week redaktor Lisa Morgan wskazał, że „etyka jest dziś bardziej istotna niż kiedykolwiek wcześniej”. Analityk z Forrester Research Kjell Carlsson wskazał, że „Jest łatwe użycie sztucznej inteligencji to rozpoznawania ludzi z wysokim prawdopodobieństwem posiadania wirusa. Możemy to czynić, niekoniecznie dobrze, ale za pomocą używania rozpoznawania obrazu, rozpoznawania kaszlu używając czyjejś cyfrowej sygnatury do śledzenia z kim byłeś w bliskim dystansie z innymi osobami posiadającymi wirusa (…) To jest ogromna liczba kwestii etycznych”. Skuteczność, czyli cel uświęca środki znajduje się w opozycji do tego, co głosi chrześcijaństwo. W imię walki z pandemią jednak uzyskuje większe znaczenie niż stawianie niewygodnych pytań z zakresu etyki oraz moralności.

Jacek Skrzypacz