Nawałnica zaczęła się ok. 16:00. Zaledwie w ciągu godziny od deszczu, straż pożarna odebrała ponad 300 zgłoszeń, a do godz. 19:00 było ich już prawie 700. Woda dostała się do licznych budynków na terenie stolicy, m.in. do pomieszczeń Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwa Środowiska.


- Zgłoszenia dotyczyły również pow. grójeckiego (39), wołomińskiego (38), garwolińskiego (34), ostrowieckiego (16), siedleckiego (15), radomskiego (14), otwockiego (14), wyszkowskiego (14), węgrowskiego (13), legionowskiego (12) i białobrzeskiego (dziewięć). W pozostałych powiatach odnotowaliśmy pojedyncze interwencje - tłumaczył rzecznik komendanta mazowieckiego Państwowej Straży Pożarnej mł. bryg. Karol Kierzkowski.
Z kolei kpt. Wojciech Kapczyński z warszawskiej straży pożarnej poinformował, że najwięcej zgłoszeń w Warszawie dotyczy Mokotowa, Woli, Śródmieścia i Żoliborza. Dodał też, że strażacy cały czas otrzymują kolejne sygnały, a interwencje dotyczą głównie zalanych ulic, piwnic i garaży podziemnych.


W Warszawie zalana została m.in. Trasa Łazienkowska w rejonie Torwaru, ul. Grójecka na wysokości ul. Racławickiej i Wisłostrada w kierunku Łomianek na wys. Spójni. Pod wodą był także plac Trzech Krzyży. Woda ze studzienek wybijała na około jeden metr w górę. Ogromne ilości wody spływały także ulicą Książęcą, która łączy plac Trzech Krzyży z Powiślem. Samochody brodziły w niej powoli, zanurzone do połowy kół.
Na temat poniedziałkowej ulewy wypowiedział się podczas wizyty w Tczewie prezydent Warszawy i kandydat KO na prezydenta RP Rafał Trzaskowski.


– Rozmawiałem ze wszystkimi służbami, które odpowiadają za zarządzanie kryzysowe. Przed chwilą skończyłem kolejną konferencję naszego sztabu kryzysowego – poinformował. Polityk stwierdził również, że wczoraj "przez dwie godziny były problemy" w mieście.
– Rzeczywiście rozważaliśmy, czy wracać do Warszawy, ale okazało się, że sytuacja po kilku godzinach została opanowana i dzisiaj wszystko zmierza ku dobremu – ocenił. Przekonywał, że "dzisiaj mamy problemy tak naprawdę tylko na Trasie Łazienkowskiej i punktowych kilka problemów, które przez cały czas rozwiązujemy".


– Cały czas kontroluję to, co dzieje się w Warszawie. Cały czas pracuję ze swoimi współpracownikami, jestem z nimi na łączach i załatwiamy takie problemy natychmiast. Kiedy trzeba, tak jak to było w zeszłym tygodniu, wróciłem do Warszawy. Byłem gotów i będę gotów wracać do Warszawy w każdej chwili, jeżeli moja interwencja będzie konieczna – powiedział Trzaskowski.
Jak ocenił polityk, "jeżeli moja interwencja nie jest konieczna i jeżeli widzę, że sprawy zmierzają w dobrym kierunku, to w tym momencie, w XXI wieku, jesteśmy w stanie zarządzać (Warszawą – red.) zdalnie".


Wczoraj wieczorem Trzaskowski zwołał posiedzenie stołecznego sztabu Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego. Ratusz podał na Twitterze, że w trakcie intensywnych opadów deszczu w stolicy spadło 40 litrów wody na metr kwadratowy.
Woda nie oszczędziła także nieruchomości, w której mieszka premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu umieścił na Facebooku zdjęcie ze swojej piwnicy, którą zalała woda. Zaapelował o solidarność w przywracaniu porządku na terenie stolicy.


- Przez Polskę znowu przechodzą nawałnice. Dziś, jak wielu mieszkańców Warszawy, spędziłem w domu (a właściwie w piwnicy) wieczór na usuwaniu skutków ulewy, która przeszła nad osiedlem, na którym mieszkam. Sprawdźmy czy sąsiedzi nie potrzebują pomocy. Bądźmy solidarni! - napisał polityk.


Premier Morawiecki spotkał się z przedstawicielami służb, a także z wojewodą mazowieckim, szefem MSWiA oraz komendantem głównym straży pożarnej. Szef rządu polecił wszystkim intensyfikację działań tam, gdzie jest to najbardziej konieczne.
- W związku z trudną sytuacją w Warszawie związaną z podtopieniami premier Mateusz Morawiecki zwołał spotkanie szefów odpowiednich służb w celu wsparcia działań pomocowych - poinformował w poniedziałek rzecznik rządu Piotr Müller.  

PZ
Źródło: DoRzeczy.pl, interia.pl, Facebook, Twitter