- Jesteśmy wdzięczni Lornie May Wadsworth za jej obraz Ostatniej Wieczerzy, który będzie wyświetlany od soboty 4 lipca. Na obrazie Jezus jest murzynem, dlatego wzywa nas, byśmy „patrzyli świeżymi oczami na coś, co myślisz, że wiesz" - napisano na profilu katedry na Twitterze.

Na stronie anglikańskiej katedry wprost nazwano to „instalacją Black Lives Matter".

- Jako Katedra Św. Albana wspieramy Black Lives Matter, by być wspierającymi zmiany – budować silną, sprawiedliwą i uczciwą społeczność, w której czczona jest godność każdego człowieka; gdzie słychać czarne głosy a czarne życie jest ważne – czytamy stalbanscathedral.org.

- Malowanie ołtarza Ostatniej Wieczerzy sprawiło, że naprawdę pomyślałem o tym, jak jesteśmy przyzwyczajeni do patrzenia na Jezusa. Eksperci zgadzają się, że najprawdopodobniej miałby cechy bliskowschodnie, ale przez stulecia europejscy artyści tradycyjnie malowali Chrystusa na swój obraz – przekonuje Lorna May Wadsworth.

Katedra zachęca też, by przy „ołtarzu prześladowanych" - gdzie pojawi się instalacja - „zapalić świeczkę i odmówić modlitwę wspierającą Black Lives Matter".

Sama „artystka" wykazuje się niesamowitym brakiem wiedzy. Myli bowiem ludność bliskowschodnią, czyli ludy semickie – Arabów i Żydów – z murzynami.

Sam fakt, że dla „artystki" ludność bliskowschodnia to murzyni, a nie biali, pokazuje, że poziom wiedzy na Zachodzie po prostu leży. Mieszkańcy tamtego regionu są bowiem biali. Czarnoskórzy pochodzą z Afryki. Co również smutne, ale i ciekawe, Zachód najwyraźniej chętnie kwestię niewolnictwa przypisuje białym, ale właśnie z pominięciem Semitów.

Nie tak dawno Paweł Rakowski, Polak żyjący na co dzień w Libanie przypomniał w kontekście obecnego powszechnego szaleństwa wokół ruchu Black Lives Matter, że to właśnie głównie Arabowie zajmowali się łapaniem niewolników w Afryce. Z kolei jeśli chodzi o organizowanie handlu i pośrednictwo w wysyłaniu czarnoskórych niewolników do obu Ameryk, było domeną Żydów.

- Jak się znaleźli przybysze z Czarnego Lądu w Nowym Świecie? To jest temat bardzo ciekawy. Ale tu trzeba powiedzieć, że w wielu przypadkach dochodziło do ciekawego sojuszu handlowego między Semitami, tzn. pomiędzy Arabami i Żydami - powiedział Paweł Rakowski w Mediach Narodowych dwa tygodnie temu.
 

- Arabowie mieli spenetrowaną Afrykę, i łapali [niewolników]. Później Żydzi sprzedawali dystrybutorom. Nie wiem jak to nazwać, bo takie słownictwo wtedy funkcjonowało – dodał Rakowski.

Przypomniał też, że czarnoskórych wówczas „uważano za przedmiot". - Żydzi [...] zajmowali się tym procederem, jakim był handel niewolnikami. O tym się jakoś nie mówi, a szkoda – podkreślił.

 

Ruch Black Lives Matter przybrał na sile po śmierci czarnoskórego recydywisty i aktora filmów porno Georga Floyda. Miało to miejsce 25 maja. Od tego dnia rozpoczął się w Stanach Zjednoczonych chaos. Bandy czarnoskórych – nieraz przy wsparciu antifiarzy – rozpoczęły zamieszki, które potem przerodziły się w regularny szaber. Agresja BLM i Antify rozszerzyła się na wiele innych amerykańskich miast.

Uzbrojone bandy lewaków utworzyły nawet samozwańczą strefę autonomiczną w dzielnicy Seattle, Capitol Hill. Dopiero po kilku tygodniach udało się rozpędzić uzbrojone bandy i przywrócić porządek. Nastąpiło to na wniosek lewackiej burmistrz Seattle, która najwyraźniej była zaskoczona tym, że w „strefie autonomicznej" dochodzi do wielkiej eskalacji przemocy.

Różne akcje BLM przeszły na inne państwa. W Polsce nawet ktoś zamazał pomnik Tadeusza Kościuszki napisem z nazwą tego ruchu. Z kolei w Wielkiej Brytanii – pod zarzutem m.in. „rasizmu" - postanowiono rozebrać pomnik Roberta Baden-Powella, twórcy skautingu.