Wydarzenie ostatniego pożegnania opisały już media katolickie, min. Radio Maryja, pismo Niedziela, czy sama Parafia Zbawiciela i serwis Archidiecezji Warszawskiej. Co można dodać do tych relacji?

Oddany Matce Bożej

Podczas uroczystości pogrzebowych wypełniono Testament zmarłego, który prosił, by w ostatniej drodze mógł pokłonić się Matce Zbawiciela, a wierni zaśpiewali hymn ku Jej czci: Maryjo, Matko Zbawiciela…. Trumna zatrzymała się przed wizerunkiem, który dzięki staraniu ks. Prałata Bronisława został ukoronowany w 1990 roku przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Tak kustosz Sanktuarium stanął przed ukochaną Bogurodzicą.

W kaplicy, gdzie znajduje się Obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, trwa Adoracja Najświętszego Sakramentu. Dlatego ten akcent był bardzo wyraźnym wyznaniem wiary, jeszcze jednym świadectwem danym rodzinie parafialnej i przyjaciołom Zbawiciela.

„Niech Ona będzie Ci bramą do Nieba” – modlił się ks. Kanonik Robert Strzemieczny, aktualny Proboszcz parafii.

Od najmłodszych lat

Pierwsze lekcje pobożności maryjnej odbierał od Niepokalanej w Ołtarzu małego kościółka, jak podkreślił kolega kursowy ks. Prałata Bronisława, ks. Prałat Mieczysław Stefaniuk. Rodzina była bardzo bogobojna, zarówno rodzice, jak i rodzeństwo. Już jako uczeń w klasie 6, ks. Prałat Bronisław usłyszał od Proboszcza: „Jeden z Was tu obecnych będzie kapłanem”. Myślał nad tym i to zapamiętał. W czasach stalinowskich musiał ukrywać swoje powołanie, a jednak, nie zrezygnował z niego.

Prawdziwy kapłan

Wspominający zmarłego kustosza Sanktuarium Matki Zbawiciela kapłani: ksiądz Prałat Tadeusz Sowa, ks. Infułat Jan Miazek – zgodnie świadczyli, że był on prawdziwym kapłanem. Przeszedł tę drogę tak, by służyć Bogu, Bogurodzicy i wiernym. Uczył dostrzegać Pana Jezusa Chrystusa w codzienności, często pytał podopiecznych: „Gdzie jest Jezus Chrystus w Twoim dziś?” czy też: „A gdzie w tym wszystkim jest Jezus Chrystus?”. Nie pozwolił oderwać Matki Bożej od Jej Bożego Syna, tym samym ukazując Jej życie i znaczenie w Tajemnicy Chrystusa, w Tajemnicy Kościoła.

Spowiadał z wielką delikatnością i ogromną cierpliwością, jednocześnie posyłając spowiadanych do Matki Zbawiciela: „Idź, oddaj się w Jej dłonie, Ona Cię poprowadzi” – przypomniał ks. Prałat Tadeusz Sowa w homilii na Mszy Świętej pogrzebowej. Zmarły Proboszcz senior uczył pomóc nieść Krzyż Panu Jezusowi Chrystusowi, zaznaczyła p. Halina Zaczek, reprezentująca wspólnoty parafialne (członkini Franciszkańskiego Zakonu Świeckich  i Żywego Różańca). Tworzył rodzinę parafialną i w dekanacie, stąd wielu księży pamięta go jako ojca i mentora, którego wiedzą i doświadczeniem dzielą się w swoich duszpasterstwach – wspomniał ks. Prałat dr Włodzimierz Artyszuk, w imieniu duchowieństwa Archidiecezji Warszawskiej. Dbał o duszpasterstwo akademickie, wdrażając pracowników uczelni i studentów do właściwego porządku wydarzeń: najpierw Msza Święta, potem uroczystości świeckie z udziałem ks. Proboszcza i jego następców – podkreślił Prof. dr hab. Andrzej Jakubiak w imieniu środowiska akademickiego.

Świadek życia świętych

Większość z nas, którzy parafię Zbawiciela znamy z udziału w nabożeństwach i wydarzeniach kulturalnych, kojarzy ks. Prałata  Bronisława z jego posługą ostatniego Kapelana Prymasa Polski, Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Ta posługa pozwoliła mu być świadkiem ważnych wydarzeń z życia Polski i Kościoła, o czym czasem wspominał. Dzięki niej, miał możliwość doświadczyć siły modlitwy Ojca Świętego Jana Pawła II. Wcześniej, jako ksiądz był formowany przez Sługę Bożego, ks. Aleksandra Fedorowicza. Każdy z nich miał swój charyzmat, a jednoczenie, wszyscy byli połączeni oddaniem się Niepokalanej Dziewicy Maryi.

Troskliwy Proboszcz

Przez kapłanów wspominany jako ten, który uczył ich szacunku dla Liturgii; w pamięci wiernych pozostaje jako ten, który znał ich problemy i w delikatny sposób potrafił o nich rozmawiać. Zadbał o to, by w parafii trwała spowiedź i łączył ją z zaproszeniem na Adorację Najświętszego Sakramentu, w kaplicy Matki Zbawiciela.

 Orędownik w modlitwie o beatyfikację

Od 1983 roku, ks. Prałat Bronisław Piasecki organizował w parafii Najświętszego Zbawiciela modlitwę o beatyfikację Stefana Kardynała Wyszyńskiego, łącząc to z kongresami z udziałem świadków życia Prymasa Polski. Powtarzał „Niech będzie uwielbiony Bóg w Swoich świętych” – i czuwał nad tym, by przybliżać wiernym świadectwo życia tych, którzy odnaleźli świętość w swojej codzienności, oddając się Panu Jezusowi Chrystusowi i Jego Niepokalanej Matce.

Zmarł w trakcie podroży do Włoch, gdzie odwiedził Rzym, by pomodlić się przy grobie św. Jana Pawła II dziękczynnie za 80 lat życia. Być może, modlił się o to, by nie było już więcej  przeszkód dla beatyfikacji Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Pewne jest, że ta sprawa leżała mu na sercu.

Do zobaczenia w Niebie

„Nie żegnamy Cię, bo mamy nadzieję, do zobaczenia w Niebie” – podsumowała parafianka w imieniu wspólnot, wyznając tym samym wiarę w Zmartwychwstanie – którą to wiarę ks. Prałat Bronisław Piasecki krzewił w duszach swoich podopiecznych.

Dlatego, na Mszy Świętej pod przewodnictwem Kazimierza Kardynała Nycza kościół był pełen, na Cmentarz Powązkowski pojechało kilka autokarów, a obrzędów pogrzebowych pod przewodnictwem Biskupa Rafała Markowskiego parafianie i przyjaciele Zbawiciela wysłuchali w dużym skupieniu, podejmując modlitwę.

To wielka łaska być świadkiem życia świętych, powtarzamy za ks. Prałatem Tadeuszem Sową. To wielka szansa, by do ich grona dołączyć po śmierci. Dziedzictwo życia i działalności ks. Prałata Bronisława Piaseckiego będziemy podejmować, jak obiecał ks. Kanonik Robert Strzemieczny, obecny Proboszcz parafii Zbawiciela. Warto wysłuchać wspomnień o zmarłym, bo są one świadectwem jego posługi duszpasterskiej i owocem jego żywej wiary, którą kształtowała Maryja Niepokalana.


Aleksandra Pietkiewicz

fotografie: Joanna