Brzmi to niedorzecznie, ale sataniści dbają o wykształcenie. Za pomocą dofinansowania znanego jako „Stypendium Adwokata Diabła” wspierają studentów jacy szukają wykształcenia na uczelniach wyższych. Sytuacja ta wydaje się oderwana od polskich realiów. Wystarczy jednak spojrzenie na wydarzenia z Warszawy dla dostrzeżenia wniosków. Komentatorzy zwrócili uwagę na manifest z hasłem „To #szturm! To #atak! To #tęcza!”. Znamienne są jednak słowa jakie po nim następują: „Pamięci poległych w walce z codzienną nienawiścią. Tych, którzy mieli siłę, by skoczyć w ciemność. Dodająca wiary w przyszłość osobom, którym państwo zabrało wolność i bezpieczeństwo”. Odwołanie się do ciemności w kulturze Zachodu łączy się z tradycją opisu duchowości łączonej z satanizmem. W tym ujęciu Dobro oznacza Boga u Chrześcijan, a Zło jego przeciwieństwo - Diabła.

Rozumienie słów „siły do skończenia w ciemność” pozwala na interpretację jako akt samobójstwa. Stanowi to ewidentne zaprzeczenie myśli chrześcijańskiej jaka odwołuje się do życia. Kto uważa inaczej ten nie odpowiada na wezwanie „do otwartej wojny przeciw dyskryminacji”. Samo posługiwanie się językiem „wojny” łączy się z rozumieniem bólu oraz cierpienia. Zwrócenie się przeciwko państwu jakie „zabiera wolność i bezpieczeństwo” pasuje do przesłania jakie prezentuje Świątynia Szatana. Stypendium Adwokata Diabła ma za cel odrzucenie „tyrani autorytetu”, a także „przeciwstawienie się niesprawiedliwości”.

Pojawia się tutaj również akcent na ja. Dla Świątyni Szatana człowiek sam sobie ustala kryteria oraz reguły. Tym samym takie myślenie pokrywa się z rdzeniem ideologii gender o płci kulturowej. Tutaj przesłanki obiektywne są odrzucone na rzecz tego, aby osoba sama zdecydowała jaką posiada płeć. Kto uważa, że biologia określa ją ten znajduje się wśród prześladowców, czyli tyranów.

Wedle oficjalnej wypowiedzi ze Świątyni Szatana Stypendium Adwokata Diabła promuje „wolne myślenie”. Obecnie trwa nabór wniosków. Skończy się 31 sierpnia 2020. Wybrańcy uzyskają dwa dofinansowania w wysokości pięciuset dolarów. Warunkiem obok bycia obywatelem Stanów Zjednoczonych oraz ukończenie szkoły średniej w 2020 roku jest wykazanie w jaki sposób ubiegający się promował założenia oraz misję Świątyni Szatana. Również zakłada przedstawienie nauczyciela z detalami jaki „niszczył twojego ducha, obniżał twoją samoocenę i spowodował, że nienawidziłeś każdą minutę spędzoną w szkole”.

Świątynia Szatana w swych wytycznych wskazuje, że sześćset pięćdziesiąt słów wystarcza do oczerniania drugiej osoby. Sugerują, aby nagrania zajmowały do czterech minut. Zarazem głoszą, że przyjmą „zdjęcie jakiegokolwiek fizycznego dzieła sztuki”. Znamienne, że nie wymagają, aby ktoś należał do ich odłamu satanistów.

Sama Świątynia Szatana głosi, że wymaga, aby osoby z nią związane nie prześladowały ze względu na religię, gender, czy rasę. Pomija jednak realia, jakie ukazuje policja. Przykładowo w 1991 roku satanista Scott Gozenton został oskarżony o akty pedofilskie w zachodniej Australii. Związani z Sun Herald dziennikarze w 1999 wskazali w tym samym kraju satanistyczny rytuał połączony z molestowaniem dzieci. Scottland on Sunday w 1998 roku doniósł, że pornografię dziecięcą tworzyła Emilia Romagana. Dzieci wykorzystywano do obrzędów satanistycznych. Na terenie Zimbabwe w 1990 roku Gert van Rooyen zabił kilka dziewczynek. Tutaj również łącznikiem był satanizm.

Finansowanie młodych pod płaszczykiem zapewnienia im edukacji stanowi groźną inicjatywę, bo łączy się z działaniami jakie są bezpośrednio szkodliwe. Zaszczepia również myślenie jakie u swych podstaw wydaje się pozbawione zagrożenia, jak walka z tyranią. W oparciu o brak hamulców pojawiają się działacze jacy najpierw niszczą pomniki, a później targają się na różne sposoby przeciw drugiemu człowiekowi, z robieniem mu krzywdy włącznie. Bezpośrednie wprowadzanie satanistów na uniwersytety i małe zainteresowanie mediów tą sprawą budzi poważne obawy o kondycję zagranicznego wykształcenia, a także stanowi ostrzeżenie dla Polski.

Jacek Skrzypacz