Mandaty wystawiane przez mundurowych to nie jedyny sposób na karanie osób niestosujących się do wymogów jakie nałożyli na obywateli rządzący. Zgodnie z ustawą o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, osobom które nie przestrzegają obostrzeń i przepisów, (np. właścicielom sklepów) inspektor sanitarny może wymierzyć karę od 5 do 30 tys. zł. To jednak liczba nałożonych mandatów i suma jaka z tego tytułu wpłynęła do Skarbu Państwa jest szokująca. Statystyki ujawnili sami policjanci. - Sprawdzając obowiązek zakrywania ust i nosa pouczyliśmy już prawie 55 tys. osób, prawie 14 tys. ukaraliśmy mandatem karnym, w prawie 6 tys. przypadków skierowaliśmy wnioski o ukaranie do sądu - przekazał rzecznik Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka. Rzecznik KGP podkreślił, że od momentu wprowadzenia stanu epidemii tylko w związku ze zwalczaniem koronawirusa policjanci wykonali prawie 2,7 miliona służb patrolowych, niezależnych od sprawdzenia osób będących na kwarantannie. - Codziennie nadal angażujemy do działań prewencyjnych, aby zapewnić bezpieczeństwo, porządek publiczny i powstrzymać zarażenia między osobami, ok. 17-20 tys. funkcjonariuszy - powiedział. Policjant poinformował również, że od początku działań związanych ze zwalczaniem epidemii w Polsce policjanci ponad 11,6 milionów razy sprawdzali osoby skierowane na kwarantannę.


Obowiązujące przepisy i kary za brak noszenia maseczek wiele osób uważa za niezgodne z prawem. Takie zdanie podziela też polityk Konfederacji adwokat Jacek Wilk, który o wprowadzonych na początku kwietnia przepisach nie zostawiał suchej nitki. – Policja dostała wytyczne, by ww. zbrodnie karać oczywiście z art. 54 Kodeksu wykroczeń. Macie prawo do nieprzyjmowania takich mandatów! Każdy, kto nie chce płacić mandatów bez podstawy prawnej, niech pamięta, że mandatu można nie przyjąć, a potem można dochodzić swoich praw w sądzie. Są obecnie naprawdę bardzo silne podstawy ku temu, żeby skutecznie bronić się w sądzie! – zaznaczył Wilk. Art. 54 Kodeksu wykroczeń mówi: „Kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.” – Takimi przepisami porządkowymi (jak opisane wyżej w art. 54 Kw) mogą być oczywiście potencjalnie antyepidemiologiczne zakazy i nakazy. Ale żeby mogły stanowić wykroczenie – a tylko za wykroczenie możemy dostać od ręki mandat – to owa wspomniana w ww. przepisie ustawa musi zawierać jasny i wyraźny przepis stwierdzający jasno, że złamanie zakazów i nakazów jest karalne. – A tymczasem w odnośnej ustawie – tu: w ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi z 5.12.2008 r. – nie ma takiego przepisu! Stan prawny wygląda więc teraz tak: Jest ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych, a w niej upoważnienie do wydawania nakazów i zakazów w czasie epidemii – rozporządzeniem Rady Ministrów.


Wirtualna Polska rozmawiała także z żoną Jacka Wilka, także prawnikiem Magdaleną Wilk. W swoim działaniu walczy o anulowanie takich kar. Według najnowszych doniesień z sądów mandaty i wnioski o wykroczenia wystawione w kwietniu 2020 (miesiąc obowiązywania najbardziej rygorystycznych obostrzeń) mogą wylądować w koszu. Sędziowie rozpatrujący wnioski policji, odmawiają wszczęcia postępowań. - Uzasadniają to faktem, że czyn, popełniony w czasie obowiązywania nakazu czy zakazu, po zniesieniu obostrzenia, nie stanowi już wykroczenia. To wynika jasno z przepisów kodeksu - mówi Wirtualnej Polsce mec. Magdalena Wilk. Na dowód prezentuje postanowienie sądu w sprawie o kwietniowy mandat za naruszenie zakazu przemieszczania się. Uzasadnienie do umorzenia liczy dwa zdania.


Mimo wielu kontrowersji nie jest tajemnicą, że mandaty nadal zasilają Skarb Państwa. Wiele osób stawia sobie pytanie czy faktycznie jest to troska o zdrowie czy troska o budżet, który przez prowadzoną politykę wydaje się być mocno naruszony. Prawdą natomiast jest też to, że o karanie osób niestosujących się do zakrywania ust i nosa apelują także obywatele, którzy przejmując się medialnymi doniesieniami o koronawirusie, najzwyczajniej w świecie boją się.


DZ


Źródło: businessinsider.pl, wp.pl