Na stronie „press.pl" można przeczytać, że Dariusz Cychol był redaktorem naczelnym antyklerykalnego pisma "Fakty i Mity".

- Przez siedem lat Cychol pracował w TVP, gdzie kierował portalami: TVP.info, tvpparlament.pl, regionalna.tvp.pl, a także odpowiadał za strony informacyjne Telegazety TVP. Pracował też w Polskiej Agencji Interpress, Polskiej Agencji Prasowej, tygodniku "Nie" - czytamy.

W artykule "Rosyjski doktorat polskiego 'pożytecznego idioty'" autorstwa Leonida Swiridowa (wydalonego z polski pod zarzutem szpiegostwa, który cykał sobie fotki z Grzegorzem Braunem w Moskwie) można przeczytać, że Dariusz Cychol „został przyjęty na studia doktoranckie i otrzymał na nie stypendium Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego". Cychol ma studiować na Uniwersytecie Przyjaźni Narodów w Moskwie. W czasach ZSRR uczelnia ta służyła KGB do werbowania agentury.

Z wywiadu dla Sputnika można się dowiedzieć, że lewicowy publicysta ukończył w 1988 Wydział Dziennikarstwa Państwowego Uniwersytetu Moskiewskiego i otrzymał „rekomendację swojej katedry, katedry telewizji, na rozpoczęcie doktoratu".

W wywiadzie Dariusz Cychol zadeklarował, że jest przyjacielem Leonida Swiridowa i Mateusza Piskorskiego, kocha ''czarodziejską'' Moskwę i zawsze za nią tęskni. Czytelnicy dowiedzieli się z wywiadu, że wykłada „socjologię mediów w Akademii Vistula w Warszawie; od października" będzie „prowadził zajęcia w Wyższej Szkole Stosunków Międzynarodowych i Regionalnych".

Z wywiadu można się dowiedzieć, że studia doktoranckie w Rosji załatwia się poprzez ''Stowarzyszenie Współpracy Polska-Rosja lub Klub Absolwentów Uczelni Radzieckich i Rosyjskich, a jeszcze lepiej przez Rosyjski Ośrodek Nauki i Kultury w Warszawie".

Rosyjskie uczelnie mają rocznie przyjmować na studiach doktoranckich 100 osób z Polski, a z Węgier 700. Co bardzo ciekawe "Polacy decydujący się na takie studia to w znacznej części dzieci polskich emigrantów".

- Mają polskie paszporty, ale mieszkają z rodzicami w Anglii, Niemczech, Francji czy Szwecji - czytamy.

Jan Bodakowski