Podczas przesłuchania ze strony polityka amerykańskiego i kongresmena Jima Sensenbrennera, Mark Zuckerberg wypowiadał się na temat tego, co jest prawdą. Wypowiadał się na temat koronawirusa w trakcie przesłuchania sprzed paru dni, że nie „chcemy być arbitrem prawdy”. Bronił się jednak, że pozbywanie się części informacji o koronawirusie jest uprawomocnione, bo część danych nie jest oparta na faktach. Zarazem zgadza się na dzielenie przez ludzi odczuciami tego, co sądzą o przetestowanych przez siebie eksperymentalnych lekach. Tak w praktyce wygląda "neutralność". Zakłada ona, że Facebook ustala, co jest prawdą i narzuca ją reszcie. Z jednej strony zgadza się na dzielenie doświadczeniem, ale nie opiniami.

Dbanie jednak o takie podejście wymaga wykorzystania ludzi do nadzorowania maszyn cenzurujących treści. Nad nimi stoi niezależna rada odpowiedzialna za komentowanie treści. Za tym idzie nic innego, jak grupa trzymająca w ręku przekaz informacyjny. Wedle oficjalnych deklaracji składa się z osób o różnych poglądach politycznych, a także religii. O tych posunięciach pisał między innymi "The Wall Street Journal". Facebook oddał w ręce dwudziestu osób przeglądanie usuwanych treści.

Dokładne przyjrzenie się składowi ukazuje, że dziewięćdziesiąt procent jego składu, czyli osiemnaście osób na dwadzieścia są powiązani z Georgem Sorosem. Do nich należy chociażby Afia Asantewaa Asare-Kyei. Odpowiadał w Fundacji Otwartego Społeczeństwa za zarządzanie programem w zachodniej Afryce. Towarzyszy mu w tym gremium profesor prawa z Uniwersytetu w Oklahomie Evelyn Aswad. Popierał on pieniądze z Fundacji Knighta. Ma ona związki z Fundacją Otwartego Społeczeństwa. Sama na to wskazała autorka Katti Gray. Na stronie Fundacji Knighta pisała o budowaniu cyfrowego społeczeństwa. Razem tworzą oni sieć w połączeniu z Fundacją Fordą, Fundacją McArthura, Mozilla, czy chociażby burmistrzem Nowego Jorku Billym de Blasio. Elementem łączącym jest między innymi NetGain, czyli zrzeszenie osób z branży technologicznej.

Znamienny jest jednak tekst „Przyszłość wolności wypowiedzi online” jaką napisał Aswad. Stanowi on analizę praw człowieka, a wprost oznacza odwoływanie się do gender, tożsamości płciowej. Wskazał, że w 2018 przyjęły one wytyczne Organizacji Narodów Zjednoczonych w zakresie prawodawstwa na rzecz praw człowieka określających, co jest wolnością wypowiedzi. Tym samym Facebook w ramach cenzury odwołuje się pośrednio do wytycznych ONZ.

Obok niego znajduje się Endy Bayuni, redaktor "Jakarta Post". Pracował on z Sorosem w ramach Grupy Kryzys (CG). Przewodził jej Morton Ambramowitz, były ambasador Stanów Zjednoczonych, Mark Mallock-Brown związany z programem rozwoju ONZ, a także z senatorem Georgem Mitchellem. Siedemnastego listopada 1994 roku George Soros przekazał na rzecz Grupy Kryzys dwieście tysięcy dolarów. Działa ona do tej pory. Zajmuje się między innymi zmianami klimatu oraz walką na rzecz ochrony i wprowadzenia ideologii gender. Bayuni działał później przy Instytucie na rzecz Analiz Zasad Konfliktu w Dżakarcie.

Radę uzupełnia Catalina Botero-Marina, rektor szkoły prawniczej Kolumbia. Na działalność uczelni otrzymała milion trzysta tysięcy dolarów. Za blisko dwa miliony dolarów Soros sfinansował na uniwersytecie Globalny Projekt Wolności Wypowiedzi. Towarzyszy jej dziennikarka znana z sympatii dla Barracka Obamy Katherine Chen. Dalej znajduje się Nighat Dad, założyciel opłacanej przez Fundusz Otwartego Społeczeństwa Fundacji Praw Cyfrowych, a także Projektu Niebezpieczeństwa Wypowiedzi. Z przeciwnych Donaldowi Trumpowi są profesor Stanford Pamela Karlan, profesor Uniwersytetu Kolumbia Jamal Greene, a także opłacani z Fundacji Otwartego Społeczeństwa działaczka Tawakkol Karman na rzecz feminizacji dziennikarstwa, dyrektor Human Right Watch Maina Kiai, związana z organizacją LGBT Sudhir Krishnaswamy, związany z finansowaną przez Sorosa również Fundacją Mozilla profesor Rolandlo Lemos, profesor Stanford Michael McConnell, a także Julie Owono, Emi palmor, Alan Rusbridger, Andas Sajo, John Samples, Nicolas Suzor, Helle Throning-Schmidt.

Tak oto wygląda "bezstronne grono" według Facebooka.

Jacek Skrzypacz