Prowadzący program zapytał byłego prezydenta o przygotowanie do II fali koronawirusa, która według jednego z przekazów byłego ministra zdrowia miała mieć miejsce na jesieni.

- To jest pogrożenie ludzkości palcem. Następna choroba będzie tak wielka, jeśli nie posłuchacie starego Wałęsy, to poginiecie wszyscy. Musicie usiąść do stołu i zauważyć w tej opoce te tematy są większe niż państewka niż kontynent. Są globalne. Zróbcie listę tematów, które nie mieszczą się w naszych państewkach i strukturach. Jak zrobicie tę listę, to wtedy zastanowicie się, jak rozwiązać, jakie programy dopasować. I wtedy przeciwstawicie się następnemu uderzeniu. Teraz dostaliście tylko ostrzeżenie - przekonywał Lech Wałęsa.

Prowadzący zwrócił uwagę, że takie instytucje istnieją i wskazał chociażby na Unię Europejską. Wówczas Wałęsa w temat walki z koronawirusem... wtrącił temat nagonki lewicy na Polskę i Węgry.

- Jedno rozwiązanie na remontowanie struktur, w tym Unii, bo nowe rzeczy wymagają nowych rozwiązań. Jeśli to się będzie udawało to idźcie za remontem Unii i innych organizacji. A jeśli nie - przygotujcie drugie rozwiązanie, jeśli nie da jej się zrobić i pozwólcie Polsce i Węgrom, aby rozbili starą unię i wszystkie organizacje, a pięć minut po rozbiciu wy proponujecie w trójkę nową unię i nowe organizacje - powiedział najsłynniejszy elektryk świata.

Czy jeśli obecne instytucje to za mało według byłego prezydenta, to znaczy, że należy powołać nowe, będące początkiem oficjalnego rządu światowego?