Wystąpienie włoskiego uczonego opisuje Katolicka Agencja Informacyjna. W ocenie włoskiego historyka podczas obchodów rocznicy przemian 1989 roku, niewiele mówiono o roli Jana Pawła II w drodze Polski i Wschodu do wolności, która jest niezaprzeczalna i decydująca. Zapomnienie to może wynikać głównie z religijnego charakteru jego osoby. – Jestem przekonany, że jego postać pokazuje, jak wiara zmienia historię, ewangelicznie przenosi góry nienawiści, ucisku, przemocy. Papież Wojtyła zasłużył na Pokojową Nagrodę Nobla właśnie dlatego, że był duszą pokojowego przejścia od reżimu komunistycznego, uważanego za wieczny, do wolności. Nie została mu ona przyznana, prawdopodobnie dlatego, że był papieżem – zaakcentował prof. Riccardi, dodając, że do 1989 roku wszyscy myśleli, że tylko wojna lub krwawa konfrontacja może zmienić sytuację polityczną. Prelegent przypomniał wyrażenie, które powtarza się podczas całego pontyfikatu Jana Pawła II, a także mówi wiele o jego osobowości i przekonaniach duchowych – „Wszystko może się zmienić”. Takim hasłem Wojtyła wzywał ludzi by przestali się bać, „nie dlatego, że był nieodpowiedzialnie śmiały, ale dlatego, że był głęboko wierzący i zakorzeniony w wierze, modlitwie, liturgii Kościoła, a postać Maryi została wpisana w jego życie”. Wykładowca zaznaczył, że modlitwa, przeżywana z codzienną wiernością pogrążała Jana Pawła II niemalże w innym wymiarze, ale nie oddzieliła go od historii i codziennej konkretności. – Miał żywe poczucie historii, swojego kraju i wielu innych. Również dlatego, że historia wkroczyła od najmłodszych lat w jego życie, apodyktyczna i inwazyjna, wraz z II wojną światową, okupacją i nazistowską próbą unicestwienia Polaków jako narodu, zagładą Żydów, powszechną i irracjonalną przemocą – podkreślił.

Włoch wspomniał także, że wyjątkowość Jana Pawła II polegała na jego trosce o wszystkie kraje świata. Wojtyła patrzył na świat jako papież podróżując, co sprawiało, że otwierał się na “uniwersalną geografię ludów i narodów”, modlił się i marzył o lepszej przyszłości nie tylko dla Polski, ale dla całego świata. Zaangażowanie Jana Pawła II, jak podkreślił prelegent, sama jego obecność jako papieża, jego przesłania, podróże do Polski uwolniły Polaków od strachu, wydobywając „ukryte energie”, które jako biskup odczuwał. Wojtyła nie chciał jednak ożywiać przedwczesnych nadziei, które mogłyby doprowadzić do rozlewu krwi. Zamierzał obudzić oczekiwanie, aby w kraju mogła dojrzeć nowa powszechna świadomość. – To, co dokonało się w Europie Wschodniej, a zwłaszcza w Polsce, czyli pokojowe przejście, oznacza obalenie „dogmatu” historii. Wydarzenia roku 1989 są delegitymizacją gwałtownej rewolucji: Jan Paweł II był tego świadomy i ożywił przemianę na Wschodzie właśnie w kierunku odrzucenia rewolucyjnej przemocy – ocenił prof. Riccardi. Uznał też, że jest to punkt zwrotny w historii ludzkości, początek wielu przemian, pokojowych protestów politycznych XXI wieku, nawet jeśli nie można jeszcze powiedzieć, że „przemoc polityczna różnych częściach świata trafiła do archiwum”.

Każdego roku w niedzielę poprzedzającą wybór kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową w kraju i środowiskach polonijnych obchodzony jest Dzień Papieski. Jubileuszowe obchody pod hasłem „Totus Tuus” przypadają na 11 października. Tego dnia przeprowadzana jest tradycyjna zbiórka środków na stypendia dla zdolnej i niezamożnej młodzieży z małych miejscowości. Organizatorem wydarzenia jest Fundacja “Dzieło Nowego Tysiąclecia”, obchodząca 20-lecie istnienia. Przez ten czas FDNT dzięki darczyńcom przekazała na stypendia blisko 200 mln zł. Obchody centralne XX Dnia Papieskiego zakończyła właśnie konferencja naukowa „Totus Tuus – postawa na dzisiaj”, na której profesor Riccardi powiedział o nagrodzie Nobla dla Papieża.

Nie sposób nie zgodzić się z oceną włoskiego uczonego. Patrząc na przestrzeni lat na osoby, które są nagradzane Pokojową Nagrodą Nobla Jan Paweł II zdecydowanie zasłużył na to wyróżnienie. Ciekawym kryterium braku takiego wyróżnienia jest to, że nie otrzymał jej dlatego, że był papieżem. Jeżeli może ją otrzymać urzędujący wówczas prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama to mógł także i papież Jan Paweł II.

DZ