Co to za minister, który nie wyhodował żadnego zwierzaka?

– Kiedy wczoraj słuchałam, co mówi pan premier i co mówi obecny minister rolnictwa, to nie wiedziałam, czy mam się śmiać, czy mam płakać. Ponieważ okazało się, że pan premier ma więcej wiedzy na temat rolnictwa niż sam minister. [...] Co to za minister, który nigdy w życiu nie wyhodował żadnego zwierzaka? Który nie wie, w jaki sposób hodować, w jaki sposób pielęgnować zwierzęta? Z Grzegorzem Pudą nie da się rozmawiać merytorycznie, bo nie ma on zielonego pojęcia o rolnictwie. Przynajmniej w porównaniu do poprzedniego szefa resortu rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, z którym rolnicy siadali do stołu jak równy z równym. 

– powiedziała (mając przy tym absolutną rację) Renata Beger.

I tu była posłanka może się mylić – mógł wyhodować, ale w jakiejś grze farmerskiej na komputerze! Pewnie tam nawet traktorem pojeździł, zasiał i zebrał plony. Ponieważ to maksimum jego umiejętności w tym zakresie. 

Następna inspekcja z przysłowiowej d...

Była pani poseł odniosła się również do pomysłu nowej straży weterynaryjnej. Skądinąd celnie i sensownie. Mówiąc, że niepotrzebna jest następna inspekcja, żeby politycy partii rządzącej mogli tam umieścić swoich kolesi. 

- Jak można mówić o Państwowej Inspekcji Ochrony Zwierząt? Pytam się, kto będzie w tej Państwowej Inspekcji Ochrony Zwierząt? Pytam się, za czyje pieniądze będzie utrzymywana? Co z Państwową Inspekcją Weterynaryjną? Przecież ludzie kończyli studia, robili specjalizację i dlaczego nie dać więcej pieniędzy, żeby studenci po weterynarii mogli pracować w tej weterynarii? Niech przychodzą do nas, niech nas kontrolują w dzień i w nocy, kiedy tylko sobie życzą, ale nie ludzie, którzy nie są do tego przygotowani. Niepotrzebna jest następna inspekcja po to tylko, żeby swoich kolesi tam umieścić.  

Ogólna ocena ministra rolnictwa

– Nowy minister rolnictwa zamienił się z głupim na rozum i nie ma pojęcia o rolnictwie. Było mi bardzo przykro, kiedy widziałam, jak pan prezydent nominował Grzegorza Pudę na ministra, i to z uśmiechem na twarzy. To tak, jakby mnie spoliczkował 

– mówiła (niestety mając znowu rację) Renata Beger.

Zwierzaki też mają swoje prawa

Co ciekawe eksposłanka nie zgodziła się z przebywającym na tej samej demonstracji Januszem Korwinem – Mikke, który stwierdził, że zwierzęta nie mają żadnych praw.  

– Zwierzęta też mają swoje prawa. Muszą być nakarmione, muszą być w odpowiednich warunkach utrzymywane, muszą mieć tzw. dobrostan. Ale w momencie, kiedy przychodzi czas uboju, to trzeba jak najbardziej humanitarnie dokonać tego uboju. A nie, że ktoś będzie przychodził, jakiś pseudoinspektor, który zielonego pojęcia o niczym nie ma, nazywa się pseudoinspektorem, uniformy szyją podobne do policji, i oni przychodzą do gospodarstwa rolnego i będą dyktowali rolnikowi, jak ma wyglądać krowa, która jest krową mleczną? – skomentowała. 
 
Jak widać była posłanka Samoobrony ma więcej oleju w głowie, niż (p)oślice Myszka Agresorka,  Szlezwik – Holsztein, Lubnauer, Dziemianowicz – Bąk, czy nowy, tytularny minister rolnictwa Grzegorz Puda. Pytanie, czy to Beger jest taka mądra, czy wyżej wymienieni tak mało inteligentni, że na ich tle nawet ona zdaje się być mędrcem?

Piotr Stępień