Portugalskie duchowieństwo otwarcie sprzeciwiło się socjalistycznemu rządowi Antonio Costy. Tamtejsza władza postanowiła wykorzystać koronawirusową pandemię do ograniczenia religijnych kultów. Co więcej, rozsiano plotki, jakoby biskupi wyrazili zgodę na zakazanie tegorocznych Pasterek.

W Portugalii ograniczenia związane z nabożeństwami obowiązywały od połowy marca aż do czerwca. Teraz rząd, wykorzystując zwiększoną liczbę zakażeń, ponownie zamknął kościoły. W listopadzie na terenie 191 portugalskich powiatów wprowadzono ograniczenia. Nie można między innymi wychodzić z domów między 13:00 a 5:00 w soboty i niedziele. To utrudnia udział we Mszy Świętej.

- W chwili obecnej nie posiadamy informacji, na podstawie których moglibyśmy zakazać sprawowania tych nabożeństw z powodu Covid-19. W naszym odczuciu obecna sytuacja sanitarna pozwala na sprawowanie Mszy Świętej w kościołach, a obiekty te są bezpieczne pod względem epidemicznym – powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu Portugalii biskup Jose Ornelas.

Protestują również francuscy duchowni oraz wierni. Tamtejszy rząd również postanowił skorzystać z pretekstu i utrudnił udział we mszy świętej. Z tego powodu w wielu miastach odbyły się liczne manifestacje. Brali w nich udział zwłaszcza młodzi katolicy, którzy podkreślali, że nie zgodzą się kolejny raz na „msze w komputerze”.

Warto również podkreślić istotną kwestię. Oglądanie mszy on-line nie oznacza faktycznego w niej udziału. Uczestnictwo zakłada bowiem fizyczną obecność, o czym pisał liście apostolskim Dies Domini Jan Paweł II:

- W wielu krajach telewizja i radio dają możliwość zjednoczenia się z celebracją eucharystyczną w tym samym momencie, gdy jest ona sprawowana w miejscach świętych. Tego rodzaju transmisje same w sobie nie pozwalają oczywiście wypełnić obowiązku niedzielnego, to bowiem wymaga udziału w zgromadzeniu braci, którzy spotykają się w określonym miejscu, z czym wiąże się też możliwość komunii eucharystycznej - czytamy.

Oznacza to, że zamknięcie kościołów to całkowite odcięcie wierzących od Mszy. Z tego powodu protesty portugalskich oraz francuskich katolików nie dziwią. Pozostaje nam liczyć na to, że rząd zmieni zdanie i przestanie dyskryminować tę grupę społeczną.

 

Maciej Pawłowski