Rozwalanie ekonomii dorabiających się Polaków nie wzięło się znikąd. Im ktoś więcej zarabia pieniędzy tym gorzej sytuuje się w opinii czerwonych moralistów. Takie posunięcie stanowi długofalową taktykę marksistów w kierunku zniechęcenia ludzi do działań w zakresie budowania większych firm. Kto by taką stworzył zyskuje miano „psychopaty”.

Zarazem wymaga spojrzenia na drugą stronę, co oferuje tutaj między innymi znany pisarz i zarazem profesor prawa Joel Bakan. Stanowi ikonę dla wielu orędowników zmian w duchu lewicy. Dla wielu przeciwników globalizacji oraz organizatorów protestów w ramach G8 stanowi wręcz ikonę. Z jego nazwiskiem łączy się film „The Corpotation” z 2003 roku w reżyserii Marka Achbara i Jennifer Abbott (jako współreżysera). Książka Bakana „Korporacja: Patologiczna pogoń za zyskiem i władzą” stała się jego bazą.

Ze względu na antykapitalistyczny wydźwięk zdobył on dwadzieścia sześć nagród. Doczekał się nawet komentarzy na łamach The Economist. Spojrzenie Bakana pozwala na uchwycenie, jak dziś jest rozumiana ekonomia. Daje również odkrycie przyczyn dla których socjaliści tak mocno akcentują konieczność regulowania rynku. Sam Bakan definiuje korporacje jako wytwór prawników. Odcina się tutaj od transcendencji. Uważa, że nie ma potrzeby łączenia idei tej firmy z Bogiem. Ten element oznacza, że odrzuca on poszukiwanie w społeczeństwie naturalnej struktury opartej o przywództwo. Idea firmy rodzinnej jest tutaj więc obca i pominięta.

Covid stanowi dobry pretekst do modelowania ekonomii. Dopuszczanie wąskiego grona do stołu i zarazem utrudnianie kwitnących biznesów na rzecz wielkich stanowi echo treści jakie sączą się w kulturze od ponad dziesięciu lat. Bakan uważa, że celem korporacji jest stawianie murów. Dzielą one firmę od właścicieli. Posuwa się nawet do ujęcia, że jest to działanie „alchemiczne”, bo kończy się na wprowadzeniu udziałowców. Uważa, że skutkiem takiej formy umieszczania kapitału nie ma możliwości pozwania ich za to, co robią firmy. Tym samym wskazuje, że dzięki społecznościowemu finansowaniu istnieją wszelkie korporacje.

Łączą z nimi centrum ekonomii. Wskazuje, że za nimi stoją nawet miliony osób. Wskutek połączeń rosną one w siły, co uważa, że dominują politykę oraz społeczeństwo. Taki punkt widzenia od razu uzasadniania czemu jest konieczne prawo do walki z monopolami oraz kontrola nad firmami. Nie zawiera jednak recepty na to, aby każdy człowiek z ulicy miał szansę na stworzenia tak potężnej firmy. Z jego słów rysuje się inne rozwiązanie - ograniczanie potęgi. Pomija, że taki aspekt łączy się ze zmniejszeniem zdolności do wytwarzania, co przekłada się na ograniczenia w zaspokajaniu potrzeb ludzi. Stanowi źródło skąd rodzą się pomysły w duchu zarażanie się koronawirusem następuje po 22. Młodzi z czarnych marszy wyrastają na tym, co mówią nowi idole.

Dla nich, że Bakan podkreśla, że w porównaniu z jego pierwotnymi wnioskami w ciągu piętnastu lat ujawniły się wpływy branży technologicznej stanowi oczywistość. Skoro ich idol zauważa, że znaczenia nabrały ruchy prawicowe, a sytuacja z klimatem stała się tragiczna chcą buntu, demonstracji oraz skontrolowania gospodarki.

Cytowany idol młodego pokolenia uważa, że zarazem korporacje zmieniły się, bo zapowiedziały redukcję emisji, pomoc biednym na świecie, czy ochrony miast. Takie podejście ukazuje, że dopóki firmy nie przyjmowały ideologii marksistowskiej stanowiły problem. Z chwilą, jak włączyły do swoich działań takie postulaty jak gender stały się one „bardziej społeczne i ukierunkowaną na środowisko wersją”. Tym sam rodzi się parasol ochronny ze względów ideologicznych. Biznes na poziomie korporacji wprowadza gender, a mały dba o bycie blisko klienta. Taki układ nie pasuje do świata kreowanego przy okazji Covid.

Wyznacznikiem nowej rzeczywistości jest współczynnik CSR, czyli korporacyjnej odpowiedzialności społecznej. Wskazuje, że trend około 2000 roku zmierza w kierunku poprawy z pozycji około czterdziestu procent do obecnych dziewięćdziesięciu trzech. Innymi słowy jeśli ten wskaźnik będzie traktowany jako wskaźnik ideologizacji wtedy zwiększenie się trzy razy udziału marksizmu w firmach uważa za sukces i rzecz godną pochwały. W małych firmach nie ma na to miejsca, więc automatycznie tracą znaczenie dla lobbystów i sytuują się w pozycji chłopca do bicia/

Współczynnik CSR Joel Bakan jednak nie uważa za jedyny i decydujący. Sądzi, że u swych podstaw korporacje się nie zmieniły. Także chociaż wyznają postawę „czyń dobrze przez czynienie dobrze” sądzi, iż rodzi się tutaj konflikt. Takie myślenie ukazuje jego marksistowskie ujęcie problemu. Sprowadza je do unikania regulacji ze względu na wsparcie dla działań dobroczynnych. Tym samym nie mają prawa ludzie do decydowania i pozostawienia swobody, na przykład ustalenia poziomu ryzyka (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku), a umacnia się model, że wszystko zależy od rządzących.

Walka z epidemią stanowi istotny element naszego obecnego życia. Bez pełni danych jednak trudno o wskazanie jakie środki są odpowiednie. To dopiero ujrzymy po fakcie. Informacja, że Polacy deklarują, że o 9% zmalała osób przekonanych, że w Polsce znajdą pracę ukazuje, że w ekonomii rodzi się zjawisko nazywane na zachodzie „psychopatami z korporacji”.

Tak określa się postawę w jakiej największe firmy narzucają nie tylko swoje rozwiązanie, ale kształtują nastroje, dosłownie określają, co uznaje się za słuszne myślenie. Kto zaś nie pasuje do wzorca – ten wylatuje. Na celowniku znajduje się mały, polski biznes.

Jacek Skrzypacz