Jaok wcielił się w rolę ekoaktywisty i pytał przechodniów, czy podpiszą petycję w obronie żabiego skrzeku. 

– Tutaj żyje taka żaba, rzekotka. To jest taka żaba, co chodzi po drzewach, mała, zielona. Ona w Polsce jest pod ścisłą ochroną, ale skrzek nie jest pod ścisłą ochroną. I tutaj właśnie będą to rozkopywali. Chodzi o to, że my chcemy taki specjalny program wsparcia uruchomić, żeby też ten skrzek był objęty (ścisłą ochroną – przyp. red.), że dużo obywateli przejmuje się losem tego rzadkiego gatunku – tłumaczył.

Przechodnie chętnie składali podpisy pod tą inicjatywą. Problem zaczynał się jednak w momencie, gdy youtuber przedstawiał im drugą petycję.

– Jeszcze, jak bym mógł prosić, to druga jest też o ochronę życia ludzkiego od chwili poczęcia – mówił.

– Nie. Żaby macie, możecie się cieszyć – mówiła jedna z uczestniczek sondy.

– A to wy jesteście, najpierw od żab zaczynacie. Nie. To ja się za żabami podpisałam, a to już nie – mówiła inna.

Odmówiła także pani przechodząca z wózkiem. – Wie pan co, akurat tego nie podpiszę – mówiła.