Wczoraj na ulice Warszawy wyszły feministki. Niektóre media podają, że było ich około 3-4 tysiące, a więc mniej niż w ostatnim czasie. Doszło także do incydentu w centrum stolicy. Aktywiści i zwolennicy zabijania dzieci nienarodzonych zasłonili tabliczkę z nazwą ronda Romana Dmowskiego tabliczką „Rondo Praw Kobiet”. To już kolejny raz, kiedy feministki postulują taką zmianę nazwy.

Na tym jednak nie koniec. W sieci popularność zyskało nagranie z Martą Lempart w roli głównej z wczorajszego spędu. Widać na nim rozwścieczoną liderkę tzw. Strajku Kobiet, która nie przebierając w słowach, apelowała do policjantów, by się rozeszli.

– Imię, nazwisko i numer służbowy. Taka z was k***a policja. Tfu – krzyczała, usiłując opluć funkcjonariuszy.

– Prawa nie stosujecie, w ogóle. Ostatnia stąd wyjdę. Będziecie tu stali, jak frajerzy, do jutra. Wy********ć – dodała.

Co w całej tej sytuacji wydaje się być najbardziej kuriozalne to fakt, że Lempart w momencie, gdy próbowała opluć policjantów, miała na twarzy maseczkę.