Jak podaje portal Vatican.news: "Podczas pandemii szkoła jest miejscem bezpiecznym i chronionym. Im dłużej dzieci przebywają w szkole, tym mniejsze jest ryzyko, że zarażą się wirusem, bo do zakażenia dochodzi zazwyczaj poza szkołą" – uważa prof. Alberto Villani, dyrektor oddziału chorób zakaźnych w watykańskim szpitalu dziecięcym Bambino Gesù i przewodniczący Włoskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

Zdaniem prof. Villaniego priorytetem w obecnej sytuacji nie jest testowanie jak największej liczby uczniów, lecz wpojenie wszystkim odpowiednich zasad zachowania, które chronią przed zakażeniem. Profesor stawia tezę, że we wrześniu uczniowie wrócą do szkół już bez masek.

Warto wziąć to pod uwagę, bo nauka zdalna ma swoje konsekwencje: uzależnienie od komputera, wirtualizację życia, rozbicie relacji międzyludzkich oraz wadliwe postawy, wzmagane jeszcze przez brak ruchu na świeżym powietrzu. Oczywiście, można wspierać uczniów online czy przez telefon, ale takiego zwykłego rytmu dnia szkolnego i spotkań z nauczycielami i koleżeństwem nic nie zastąpi. Zwłaszcza małe dzieci mają duży problem z koncentracją przed komputerem, choć na początku kamerka może je rozbawiać.

Decyzje w tej sprawie mają być znane dziś (wg Ministra Przemysława Czarnka) lub dopiero w poniedziałek (wg Piotra Muellera, Rzecznika Rządu). Oby zostały podjęte z rzeczywistą troską o przyszłość dzieci i młodzieży.