List liczy aż 19 stron. Autorzy podkreślili, że III faza badań preparatów nazywanych szczepionkami, jest niekompletna. Zwłaszcza jeśli chodzi o nastolatków. Rada etyczna zaznaczyła również, że zgoda rodziców na podanie preparatu jest niewystarczająca. Młodzi ludzie powinni bowiem także otrzymać informacje o korzyściach i zagrożeniach, jakie niosą ze sobą szczepienia – i to w formie dostosowanej do ich percepcji.

Zdaniem etyków, ograniczenia sanitarne i strach przed dalszym zamrożeniem mogą de facto zmusić młodych ludzi do akceptacji szczepień.

Jak podkreślili autorzy listu, „odporność zbiorową” można osiągnąć tylko wtedy, gdy 80 do 85 proc. populacji otrzyma szczepionkę. Jednocześnie tylko 78 proc. francuskiego społeczeństwa to osoby powyżej 18. roku życia. Co więcej, według ostatnich badań, około 20 proc. dorosłych oświadczyło, że nie chce się szczepić. To zaś oznacza, że uzasadnienie dla szczepień nie jest wystarczające.

Zaznaczono też, że „naturalna odporność” nabyta po przechorowaniu jest czynnikiem sprzyjającym odporności zbiorowej.

CCNE odniosło się też do negatywnych skutków lockdownu wprowadzanego pod pretekstem Covid-19. Wśród tych, które dotknęły młodych ludzi wymieniono m.in. skutki psychologiczne, jak lęk, myśli samobójcze, depresję i zaburzenia snu. Podkreślono również, że noszenie masek i dystansowanie „nie są naturalne dla dzieci i nastolatków”.

– Niekorzystne reperkusje dla populacji pediatrycznej wszystkich wprowadzonych środków muszą wywołać refleksję na temat zachowania globalnego zdrowia, które nie może ograniczać się do imperatywu niezakażania, zwłaszcza że ta konkretna populacja stanowi rezerwę energii, zaangażowania i inicjatywy dla wspólnej przyszłości – wskazano.

Jak zaznaczyła komisja, o ile badania III i IV fazy tzw. szczepionek czerpią z informacji zwrotnych związanych z „milionami” szczepień, o tyle nadzór nad bezpieczeństwem farmakoterapii nie osiągnął takiej precyzji w przypadku dzieci. Reakcje poszczepienne mogą być bowiem inne w przypadku noworodków, inne u dzieci, młodzieży i dorosłych. Ciężko też ocenić skuteczność szczepionki w populacji nastolatków w zapobieganiu ciężkiego przebiegu Covid-19.

– Dotychczasowe doświadczenia nie pozwalają na zapewnienie pełnego bezpieczeństwa tych nowych szczepionek u młodzieży (…), a w przypadku dzieci brak jest danych, chociaż można zauważyć, że w USA zaszczepiono kilkadziesiąt milionów młodych ludzi – wskazano. Jak dodali etycy, na jaw zaczynają wychodzić przepadki poszczepiennego zapalenia mięśnia sercowego u nastolatków.

Etycy zaznaczyli „otwarcie szkół (…) zapewnia niektórym równy dostęp do edukacji i zbilansowaną dietę, a także pozwala na tworzenie więzi społecznych, które są niezbędne dla rozwoju jednostki, zwłaszcza dla nastolatków”. – Argumenty te mogą przemawiać za uruchomieniem szczepień dla dzieci w wieku od 12 do 18 lat. Gdyby jednak przedstawiono im szczepienia jako jedyną szansę na powrót do normalnego życia, ta skuteczna presja wywołałaby pytanie o ważność ich zgody – czytamy.

– Społeczeństwo, które pozostawia swoją młodzież w sytuacji długotrwałego cierpienia, jest społeczeństwem ryzykującym zniszczenie swojej energii, nadziei i przyszłości. W świetle tego szczególnego kontekstu, pojawia się jedno z etycznych pytań o zasadność rozszerzenia szczepień na nieletnich – dodano.

– Młodzież, podobnie jak cała populacja, jest zagrożona ponownym zamknięciem, nawet jeśli zostanie zaszczepiona. Ta informacja musi zostać przekazana młodym ludziom, którzy zdecydują się na szczepienie. Stanowi ona sedno procesu uzyskiwania ich zgody. Ryzyko tutaj jest znaczne: jeśli nastolatki wybierają się na szczepienia z pewnością, że pozwolą im one wrócić do normalnego życia, a ta motywacja zakończy się w rzeczywistości rozczarowaniem, to ich zaufanie do instytucji może zostać zachwiane na dłuższą metę – zaznaczyła komisja.

Co ciekawe, szefem CCNE jest Jean-François Delfraissy. Został on ponownie powołany na stanowisko w kwietniu zeszłego roku. Obecnie jest także szefem „Rady Naukowej”, która doradza rządowi w sprawie polityki covidowej. Delfraissy postanowił zastrzec swoje stanowisko w kwestii listu w Radzie Doradczej ds. Etyki ze względu na rolę w rządzie. Kieruje on Radą formalnie sprzeciwiając się jej stanowisku.