Namawialiśmy mieszkańców do wymiany źródeł ogrzewania – aby stare „kopciuchy” zamienić na ekologiczne źródła ogrzewania, na gaz i co teraz? W ten sposób tracimy wiarygodność i zaufanie naszych mieszkańców – martwi się Paweł Adam, burmistrz miasta i gminy Buk (wielkopolskie). To właśnie m.in. w tej gminie, podobnie jak w gminach Tarnowo Podgórne i Kaźmierz, dostawca gazu – spółka G.EN. GAZ ENERGIA – podniósł od 1 października cenę za to paliwo aż o 170 procent - czytamy.

- Nie zamierzam pozostać obojętny wobec zaistniałej sytuacji – stwierdza samorządowiec. Jak mówi podwyżka jest niesprawiedliwa, gdyż mieszkańcom jego gminy dotyka bardziej aniżeli mieszkańców innych gmin, a jej skala może sprawić, że kosztem opłacenia rachunków za gaz mieszkańcy nie będą mieli pieniędzy na inne podstawowe potrzeby.

Tadeusz Czajka, wójt Tarnowa Podgórnego przyznaje, że wyjaśnienia nie są wystarczające. Poprosił więc spółkę o przedstawienie dodatkowych informacji. Miało to nastąpić w poniedziałek, 11 października, ale termin przesunięto na wtorek.

- Jednocześnie podjąłem się koordynowania szerokiej ogólnopolskiej akcji sprzeciwu, ponieważ uważam, że jednocząc nasze działania nasz głos w obronie mieszkańców będzie bardziej słyszalny. Rozmawiam z włodarzami gmin, w których wprowadzone zostały tak drastyczne podwyżki cen gazu. To ok. 100 gmin z kilku województw i kilkunastu powiatów, dlatego wspólnie wyznaczamy koordynatorów regionalnych i powiatowych. Rozważamy także zorganizowanie ogólnopolskiego protestu w Warszawie. Przygotowujemy obecnie oficjalne pisma do urzędów i instytucji rządowych, które naszym zdaniem powinny stanąć w obronie mieszkańców. To na pewno Urząd Regulacji Energetyki, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Ministerstwo Klimatu, Ministerstwo Aktywów Państwowych oraz Narodowy Fundusz Rozwoju (identyfikujemy kolejne) - wyjaśnia Tadeusz Czajka.