Członek Rady Medycznej przy premierze pytany o to, czy służby powinny być mniej pobłażliwe wobec osób, które nie przestrzegają obostrzeń, odpowiedział: Jeżeli w małym autobusie jedzie kilkanaście osób i wszystkie są bez masek, to o czym my w ogóle rozmawiamy? To jest proszenie się o nieszczęście. W tym momencie, niestety, ale skoro apele wielotygodniowe, czy wręcz miesięczne nie przynoszą skutków, to chyba nie ma wyjścia.

Prof. Tomasiewicz przyznał, że Rada Medyczna rozmawia o tym, by wstęp do miejsc publicznych był dostępny po okazaniu certyfikatu covidowego. Ja rozumiem, że nasze społeczeństwo nie jest może tak gotowe na tego typu rozwiązania, ale moim zdaniem żadne społeczeństwo nie jest gotowe. Nikt nie jest szczęśliwy z tego powodu, że musi tego typu ograniczenia przerabiać, ale proszę zobaczyć, że efekty takiego postępowania są. Jeżeli nie będzie innego wyjścia, to nie można takiego rozwiązania wykluczyć.

Można było się tego spodziewać dlatego, że my (Rada Medyczna przy premierze) mówiliśmy od dłuższego czasu, że brak osiągnięcia odpowiedniego pułapu jeśli chodzi o wyszczepialność, do tego jeszcze brak przestrzegania zaleceń, zwłaszcza w pomieszczeniach zamkniętych, to jest prosta recepta na eskalację liczby przypadków zakażeń i to się właściwie dokonało. Trudno się dziwić w tym momencie  - tak o dynamicznym rozwoju pandemii w Polsce mówił prof. Krzysztof Tomasiewicz. Niestety, ale obecne wzrosty nie rokują zbyt dobrze na najbliższe tygodnie - dodał Tomasiewicz.