Anna Michalska powiedziała, że w najbliższym czasie planowany jest powrót kolejnych 30 osób, które dostały decyzje o zobowiązaniu do powrotu. Na razie to loty organizowane samolotami rejsowymi. W tym roku wróciło ponad 300 osób. Planujemy zorganizowanie dużego lotu czarterowego. Są tu określone procedury. Musi być zgoda strony irackiej na przyjecie tych osób, potwierdzenie tożsamości, obywatelska. Chcielibyśmy żeby poleciało kilkadziesiąt osób, proszę tez pamiętać, że musi lecieć też ochrona, przedstawiciele organizacji pozarządowych, służby medyczne.

Anna Michalska twierdzi, że imigranci są coraz bardziej agresywni „Jeszcze kilka tygodni temu tego nie obserwowaliśmy. Funkcjonariusze, którzy są tam teraz na granicy i przyjmują na siebie te rzuty kamieniami, mierzenie się z białoruskimi służbami, które również rzucają kamieniami, oślepiają laserami, oni nie powiedzieliby, że jest spokojniej (...) Mieliśmy sygnały, że służby białoruskie mogą być pod wpływem alkoholu, oczywiście nie jesteśmy w stanie tego zweryfikować. Ich zachowanie było mocno podejrzane. Wtedy są mniej przewidywalni, jeszcze w takim czasie, kiedy sytuacja jest bardzo napięta. Nie wiemy czego możemy się po nich spodziewać, są nastawieni wrogo, eskalują te emocje, a wiedząc, że mogą być pod wpływem alkoholu, to na pewno jeszcze bardziej niebezpieczne."

Rzeczniczka Straży Granicznej mówiła też jak ma wyglądać obecność dziennikarzy na granicy po zakończeniu stanu wyjątkowego „Zgody będą wydawane przez komendantów placówek. Na pewno nie będą to mogły być duże grupy dziennikarzy. W tej chwili na Podlasiu mamy przedstawicieli 170 redakcji. Nie wyobrażam sobie żeby wszyscy wjechali na granicę. 20-30 dziennikarzy, jeszcze to przeanalizujemy, na jakiś czas uzyskają możliwość pracy w tej strefie. Te osoby będą mogły się wymieniać rotacyjnie.