Kumoch mówiąc o testowaniu zdolności obronną polskiej granicy nazwał to działanie "zasadą geparda". "Gepard atakuje wtedy, kiedy się ucieka, natomiast nie atakuje zwierząt, które powoli przechodzą. Białoruś w imieniu Rosji zachowała się w podobny sposób. Ona testuje zdolność obronną polskiej granicy. Litwa nie weszła do takiej fazy. Litewska granica jest dłuższa od polskiej, a pilnuje jej znacznie mniej strażników. I zastanówmy się - czy migranci nie przechodzą dziś przez litewską i łotewską granicę?" - pytał Kumoch.

 

Prezydencki minister był też pytany o niedawną wizytę w Polsce dyrektor Wywiadu Narodowego USA Avril Haines. Szefowa wywiadu Stanów Zjednoczonych spotkała się z premierem Mateuszem Morawieckim, z szefem MSWiA, koordynatorem służb specjalnych Mariuszem Kamińskim, ministrem obrony Mariuszem Błaszczakiem, a w BBN z szefem gabinetu prezydenta Pawłem Szrotem i delegacją Kancelarii Prezydenta RP. Stanowisko dyrektora Wywiadu Narodowego USA jest najwyższym w amerykańskich strukturach wywiadowczych. Dyrektor jest zarazem doradcą prezydenta USA.

 

"Jesteśmy wdzięczni Stanom Zjednoczonym, naszym sojusznikom, za monitorowanie sytuacji i informacje w sprawie działań Rosji" - podkreślał Jakub Kumoch. Zaznaczył, że Avril Haines "przyjechała w bardzo poważnej sprawie". "Amerykanom jesteśmy bardzo wdzięczni za informacje, które otrzymujemy, oczywiście nie wszystkim możemy się podzielić" - mówił. Kumoch przyznał, że Rosja gromadzi siły w pobliżu granicy z Ukrainą. "To jest fakt. Nie jest powiedziane, że inne siły mogą być bardzo szybko zgromadzone wzdłuż drugiej części granicy. Rosja mobilizuje swoją armię i przenosi ją w bardzo szybkim czasie" - zaznaczył. "Zawsze od 2014 roku grozi nam - a w zasadzie trwa - wojna za naszą wschodnią granicą, bo agresja rosyjska na Ukrainę tak naprawdę nigdy się nie skończyła. A grozi jej eskalacja. Rosja robi wszystko, żeby eskalować. Mało tego, to nie jest pierwszy raz, kiedy eskaluje. Rosja - jak to ktoś ładnie ujął - tworzy problemy, żeby potem uczestniczyć w ich rozwiązaniu. Oczywiście na swoich warunkach" - dodał Kumoch.

 

Podczas rozmowy w Polskim Radiu 24 o polskiej ofensywie dyplomatycznej w związku z kryzysową sytuacją na granicy z Białorusią, szef MSZ - Zbigniew Rau został zapytany o wnioski z dotychczasowych rozmów, w tym z przeprowadzonej w poniedziałek telefonicznej rozmowy z ministrem spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maasem. "Najważniejsze, że mozolnie, ale w sposób oczywisty to my, to Polska przede wszystkim, kształtuje opinie i postawy naszych partnerów w NATO w tej kwestii, ale także partnerów z Unii Europejskiej" - odpowiedział minister. Jak dodał, "widzimy silne poczucie jedności, które ma miejsce zarówno w NATO, jak i w UE".

 

Według szefa MSZ, w ten sposób Polska wpływa na wspólne działania w unijnej Radzie do Spraw Zagranicznych, gdzie sprowadza się to do "nakładania kolejnych sankcji na Białoruś". Poinformował, że najbliższe posiedzenie ministrów spraw zagranicznych NATO, które odbędzie się w Rydze, będzie "bez wątpienia zdominowane przez sytuację na wschód od wschodniej flanki NATO". Rau był też pytany o wcześniejsze rozmowy kanclerz Niemiec Angeli Merkel z Alaksandrem Łukaszenką, oraz o opinie, że Polska powinna rozmawiać i z Łukaszenką, i Władimirem Putinem oraz że Białoruś powinna dostać więcej pieniędzy z UE, żeby odwieźć migrantów do ich krajów pochodzenia.

 

Rau wskazał na trzy podstawowe cele Łukaszenki w tym na uznanie jego statusu, jako prezydenta Białorusi, zniesienie sankcji oraz pozyskanie środków finansowych z UE. W tym kontekście zaznaczył, że "Łukaszenka jest przede wszystkim wykonawcą szerszego planu, a reżyser jest w Moskwie". Według ministra, również w NATO panuje takie przekonanie. "W związku z tym te postulaty opozycji (w Polsce) tutaj znakomicie wpisują się w ten plan zarówno reżysera, jak i wykonawcy" - ocenił minister. Jak dodał, "Polska jest otwarta na rozmowy z Federacją Rosyjską, niemniej jednak rozmowy dotyczące Białorusi i relacji polsko-białoruskich, w ogóle przyszłości białoruskiej, powinny być prowadzone - w naszym najgłębszym przekonaniu, tak jak naszych partnerów unijnych - z opozycją białoruską". Jak zaznaczył, "w sprawach technicznych jesteśmy otwarci na rozmowy z aktualnymi władzami Białorusi". "Natomiast kwestie przyszłości politycznej, ustrojowej Białorusi należy zostawić - i to jest bardzo istotna część polskiej polityki - tym, którzy cieszą się zaufaniem społeczeństwa białoruskiego, a więc przedstawicielom opozycji z panią (Swiatłaną) Cichanouską na czele" - oświadczył Rau.

 

WO