Jak przekazano, decyzja związana jest z działaniami jakie miały miejsce pod Bachmutem w obwodzie donieckim. Według relacji, rosyjskie wojska zostały rzucone do nieudanego kontrataku. W bój poszły oddziały złożone z mieszkańców separatystycznej Ługańskiej Republiki Ludowej. Atak nie był skuteczny, a część żołnierzy rzuciła się do samowolnej ucieczki.

W związku z tym, dowódcy oddziałów zmuszeni byli "przypomnieć" swoim podwładnym o zakazie samowolnego opuszczania pozycji. Co więcej, poinformowano, że oddziały zaporowe będące na tyłach mogą otworzyć ogień do osób próbujących ucieczki.

Warto przypomnieć, że oddziały zaporowe stosowane były przez Armię Czerwoną podczas II wojny światowej i tworzone były przez radziecki NKWD. Wykorzystywane były do rozstrzeliwania żołnierzy, którzy postanowili wycofywać się z pola walki na własną rękę.