Publicysta, a także analityk wojny na Ukrainie w rozmowie z Radiem Maryja odniósł się stanowisk krajów Europy Zachodniej oraz Środkowo-Wschodniej co do pomocy Ukrainie w wojnie z Rosją. Zdaniem redaktora Budzisza, coraz więcej polityków zauważa, że spokój na kontynencie można osiągnąć tylko poprzez pokonanie Rosji.

Przekonanie o tym, że Rosję trzeba pokonać, rośnie zwłaszcza w krajach naszego regionu, w państwach bałtyckich, ale również w krajach skandynawskich, które prezentują bardzo twardą linię, jeśli chodzi o politykę wobec Rosji. Myślę, iż zdecydowanie zmienia się nastawienie amerykańskie, które powoli przechodzi od polityki ostrożności do myślenia o tym, że wojnę z Rosją trzeba wygrać, jeśli chcemy utrzymać stabilny pokój - stwierdził.

Oczywistym problemem pozostają Niemcy, zważywszy na upór kanclerza Olafa Scholza, jeśli chodzi o dostawę sprzętu. Generalnie wydaje mi się, iż ten obraz ulega pewnej zmianie w skali całego bloku sojuszniczego państw wspierających Ukrainę - dodał.

Według eksperta, Niemcy będą zmuszone do zmiany swojego stanowiska w sprawie pomocy militarnej Kijowowi. Będzie to wymuszone chociażby poprzez możliwą utratę ogromnych kontraktów w sektorze zbrojeniowym.

Moim zdaniem Niemcy prędzej czy później będą musiały ustąpić. Ich linii politycznej nie da się utrzymać. Niemcy w sposób przyspieszony tracą swoją reputację w całej Europie, ale na tym będzie tracił także niemiecki przemysł zbrojeniowy, dlatego że każde państwo, które jest klientem niemieckich firm tego sektora, będzie się zastanawiało, czy w czasie wojny państwo posiadające niemieckie systemy będzie otrzymywało jakiekolwiek wsparcie (…). To wpłynie na gigantyczne straty niemieckiego sektora zbrojeniowego, co wywoła – moim zdaniem – wewnętrzną presję na zmianę polityki. Obecnie pozostaje nam czekać i liczyć na to, że Niemcy zmienią zdanie szybciej niż później - podkreślił.