"Bardzo niesynodalne i niebraterskie zachowanie". Niemiecki biskup bezczelnie odpowiedział abp Gądeckiemu

0
1
4
Georg Bätzing
Georg Bätzing / Autorstwa Spurzem - Lothar Spurzem - Praca własna, CC BY-SA 2.0 de, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7703942

Abp Stanisław Gądecki napisał list do Franciszka w sprawie niemieckiej drogi synodalnej. Teraz odpowiedział mu bp Georg Bätzing, ordynariusz Limburga i szef niemieckiej konferencji biskupów.

List abpa Gądeckiego był formą upomnienia Kościoła w Niemczech, ale wyróżniała go niezwykła teologiczna precyzja. Arcybiskup zauważył, że na początku Synodu o synodalności wszyscy uczestnicy otrzymali dokument od niemieckich biskupów o ich drodze synodalnej. Właśnie ta propozycja spotkała się z krytyką arcybiskupa.

Jak napisał: "Trzy główne tematy, to zmiana ustroju Kościoła, zmiana nauczania na temat moralności seksualnej oraz udzielanie kobietom święceń diakonatu i prezbiteratu".

W swoim liście Bätzing napisał do abpa Gądeckiego: "Jest to – proszę pozwolić, że powiem otwarcie – bardzo niesynodalne i niebraterskie zachowanie (…). Zamiast dialogu wybrał ksiądz arcybiskup list do papieża Franciszka, w którym z wielką gwałtownością oraz nieprecyzyjnymi i fałszującymi stwierdzeniami narzeka na Synodalną Drogę Kościoła katolickiego w Niemczech".

Dodał też: "W swoim, prawie trzystronicowym, liście osądza ksiądz arcybiskup nie tylko 326-stronicowy zbiór tekstów, ale szczególnie ponadtrzyletnią Drogę Synodalną Kościoła w Niemczech, w którą zaangażowane były tysiące wiernych, setki osób z różnych dyscyplin, a także wszyscy biskupi katoliccy w Niemczech. (…) Stanowczo odrzucam takie postępowanie księdza arcybiskupa, ton Jego listu, a także sposób przedstawienia faktów (…)".

Zmiana ustroju Kościoła w liście arcybiskupa Gądeckiego oznacza, że w imię inkulturacji Kościół miałby przyjąć za swoje zasady demokracji liberalnej. Arcybiskup podkreśla, że nie może się to stać, bo od początku w Kościele była hierarchia, nikt poważnie przeciwko niej nie występował, a obecne demokracje liberalne są oparte na złej koncepcji osoby ludzkiej i w związku z tym dopuszczają np. zabijanie nienarodzonych.

Jeszcze ciekawej arcybiskup mówi o proponowanej zmianie  nauczania na temat moralności seksualnej: "Drugim tematem jest błogosławienie różnego typu związków niesakramentalnych, w tym związków osób jednej płci. Można postawić pytanie, po co błogosławieństwo ludziom żyjącym w grzechu? Udzielona odpowiedź jest stosunkowo prosta: ludzie ci sami zgłaszają się po błogosławieństwo, a poza tym – jak twierdzą autorzy dokumentu – ludzie ci nie żyją w grzechu śmiertelnym i nie są pozbawieni łaski. Grzechem natomiast jest nauczanie Kościoła, które jest odbierane nie tylko jako niemiłosierne i dyskryminujące, ale wręcz – zdaniem autorów - czyni Kościół odpowiedzianym za prześladowania i samobójstwa osób transgender. Kościołowi bowiem nie wolno negatywnie oceniać żadnego ludzkiego zachowania, które podejmowane jest w imię miłości".

Arcybiskup zauważa, że miłość nie usprawiedliwia wszystkiego, w jej imię dokonywane są też niemoralne rzeczy, a seksualność podlega ocenie moralnej. Wskazuje, że niemieccy biskupi za bardzo idą za duchem współczesnej nauki, która się myli co do gender, podobnie jak wcześniej było z teorią rasy. Wskazuje: "Autorzy dokumentu wysuwają szereg praktycznych propozycji, poczynając od niezapisywania płci dziecka w metryce chrztu, możliwość zmiany imienia i płci w akcie chrztu, poprzez zapewnienie osobom transgender dostępu do sakramentów, w tym do kapłaństwa i do życia konsekrowanego, po obowiązek używania w Kościele niedyskryminującego języka i treningi dla duchownych, jak służyć osobom transgender. Wszystko w imię tzw. najnowszych osiągnięć nauk społecznych. Istnieje jednak ryzyko, że ustalenia naukowe, na które powołuje się Synodale Weg są błędne, podobnie jak w przypadku innej popularnej niegdyś teorii rasizmu".

Biskup odrzuca proponowane zmiany jako skrajnie niekatolickie i podkreśla, że jeśli Franciszek, tak jak zapowiada, da kompetencje doktrynalne episkopatom w ramach synodalności, sprawi, że niemieccy biskupi przyjmą te nauki jako ortodoksyjne, co jest niezwykle niebezpieczne. Apelu do papieża, aby interweniował.

Źródło: Rzeczpospolita

Sonda

Wczytywanie sondy...

Polecane

Wczytywanie komentarzy...
Przejdź na stronę główną