Mirella przez 27 lat była więziona przez rodziców. Nowe, niepokojące informacje!
Mirella ze Świętochłowic "zniknęła" gdy miała 15 lat. Tak naprawdę jednak przez cały czas była więziona w domu przez swoich rodziców.
Sprawa wyszła na jaw jesienią 2025 r. i jak stwierdziła wówczas policja:
Ustalenia przeprowadzone podczas interwencji nie wskazywały na możliwość popełnienia przestępstwa na szkodę 42-latki.
Po wstępnych czynnościach, rodzina Mirelli została objęta opieką i nadzorem służb. Jednocześnie sąsiedzi starali się pomóc wrócić Mirelli do prawdziwego życia. Równolegle trwały czynności urzędowe mające na celu ustalenie tego, jak możliwe było "ukrywanie" kobiety przez 27 lat w domu. Obecnie więc trwa śledztwo w tej sprawie.
Niestety pojawiło się kolejne, niepokojące informacje. Pracownik opieki społecznej nie został wpuszczony przez rodziców Mirelli do domu. Prawdopodobnie kobieta więc znów jest "zamykana" w mieszaniu.
Jak przekazał wiceprezydent Świętochłowic Tomasz Kaczmarek:
We wtorek 10 lutego nasz pracownik nie został wpuszczony do pani Mirelli, nikt nie otworzył nam drzwi. W sytuacji, kiedy nie wpuszcza się pracownika, możemy podejrzewać, że faktycznie może dziać się coś niepokojącego. W związku z tym możemy skierować do sądu taki wniosek.
I faktycznie tak się stało, a miasto złożyło wniosek do Sądu Rejonowego w Chorzowie o przymusowe umieszczenie Mirelli w Domu Pomocy Społecznej. Wiceprezydent Tomasz Kaczmarek spodziewa się, że decyzja zapadnie w trybie pilnym, ponieważ sytuacja rodzinna Mirelli jest bardzo niepokojąca.
źródło: Fakt